NADCHODZĄCE WYDARZENIA
Wydawnictwo OIKOS
Strona główna I po aferze
Artykuły - I po aferze
Las Polski - I po aferze

Od głośnego aresztowania kierownictwa RDLP w Białymstoku i postawienia zarzutów kierownictwu Lasów Państwowych minęły już cztery lata. W tym czasie trwało szeroko zakrojone śledztwo. 16 maja 2012 r. sprawa znalazła swój finał, szczęśliwy tak dla oskarżonych, jak i całych LP. Sąd Rejonowy oczyścił pięciu leśników z zarzutów.


Pokaż/ukryj skróconą treść

Przypomnijmy, że początek sprawy, która w Środowisku zyskała określenie „afera białostocka,” miał miejsce w roku 2007, kiedy wszedł nowy system sprzedaży drewna, oparty na rokowaniach i aukcjach internetowych. śledczy stwierdził, że ówczesne kierownictwo LP – dyrektor generalny LP Andrzej Matysiak oraz główny analityk LP Konrad Tomaszewski – wraz z szefem RDLP w Białymstoku Piotrem Zbrożkiem, jego zastępcą ds. ekonomicznych Cezarym Świstakiem oraz naczelnikiem wydziału marketingu RDLP Zenonem Angielczykiem wyrazili zgodę na sprzedaż drewna za kwotę ok. 5 mln zł, na zasadach niekonkurencyjnych (w tzw. trybie eksperckim).
W gazetach można było przeczytać, że za firmą Rakom z Czarnej Białostockiej w DGLP wstawiali się politycy rządzących wówczas PiS i Samoobrony.

Sensacyjne zatrzymanie

W trakcie dochodzenia w spektakularny sposób zatrzymano Piotra Zbrożka i Cezarego Świstaka. 22 lipca 2008 r. CBA wkroczyła na naradę kierownictwa LP w Ustroniu-Jaszowcu. Film z zatrzymania, na którym mimo celowo rozmazanych twarzy, leśnicy bez trudu rozpoznawali aresztowanych kolegów, w medialnym sezonie ogórkowym obejrzała cała Polska. Leśników zakutych w kajdanki wciąż można oglądać na YouTube.
Zatrzymany został także Zenon Angielczyk. Aresztu nie zastosowano, co jednak kwestionowała później białostocka prokuratura.
W oświadczeniu, jakie trzy dni po zatrzymaniu wydał ówczesny szef LP Marian Pigan można było przeczytać, że okoliczności tej sprawy wielokrotnie wyjaśniano, a zatrzymani nie próbują się ukrywać ani wpływać na przebieg dochodzenia. – W tej sytuacji „siłowy” sposób doprowadzenia do siedziby prokuratury w celu przesłuchania i przedstawienia zarzutów oraz nagłośnienie tej sprawy w mediach przez funkcjonariuszy CBA uważam za nieuzasadnione naruszenie zasady domniemania niewinności wobec osób podejrzanych – napisał dyrektor Pigan.
Z czasem stał się jednak sceptyczny wobec całej sprawy. 29 lipca odwołał Piotra Zbrożka, a kilka dni póśniej na łamach „Dziennika” przedstawił na czym polegała zakwestionowana przez CBA procedura sprzedaży i stwierdził: – Tryb sprzedaży drewna, jaki zastosowano w przypadku firmy Rakom, jest skandaliczny i narusza wszelkie możliwe procedury wolnorynkowe.
Odwołany został także Cezary Świstak, ledwie dzień przed zatrzymaniem powołany na stanowisko zastępcy dyrektora generalnego LP ds. ekonomicznych.
11 sierpnia CBA zatrzymała dodatkowo także Andrzeja Matysiaka i Konrada Tomaszewskiego. Zarzuty usłyszało także dziewięciu
nadleśniczych z terenu białostockiej RDLP.
Zatrzymani od początku zaprzeczali zarzutom i dlatego zgodzili się na ujawnienie nazwisk.
Z pierwotnego zarzutu karalnej niegospodarności (wyrządzenia Skarbowi Państwa straty majątkowej na wyjątkowo dużą kwotę) szybko się wycofano. Po przeszło roku śledztwa wycofano także oskarżenia wobec nadleśniczych. Pozostał zarzut, że działania piątki oskarżonych mogły narazić na utratę zaufania publicznego do LP poprzez możliwość powstania przeświadczenia, że organy państwowe działają wbrew obowiązującym przepisom prawa (inna rzecz, że LP nie są organem państwowym, a zarządzenia dyrektora generalnego LP nie są śródłem prawa).

Egzamin z zaufania

Efektem długotrwałego dochodzenia były zarzuty sformułowane latem ub. roku i proces, który rozpoczął się 8 lutego 2012 r. w Sądzie Rejonowym w Białymstoku. Prokurator zażądał dla oskarżonych po roku więzienia w zawieszeniu na trzy lata, 5000 zł grzywny oraz rocznych zakazów zajmowania stanowisk kierowniczych w Lasach Państwowych.
W uzasadnieniu wyroku, uniewinniającego wszystkich oskarżonych, sędzia Hubert Półkośnik wyraził wręcz słowa uznania: –Zdaniem sądu, oskarżeni piastujący poważne stanowiska, zdali egzamin z zaufania publicznego do Lasów Państwowych. Lasy Państwowe choćby w minimalnym stopniu nie nadszarpnęły swojego zaufania.
Dodatkowo biegły powołany do oceny ekonomicznych skutków sprzedaży w trybie eksperckim stwierdził, iż LP dokonały prawidłowej transakcji. – To nie były ceny minimalne, czy „wzięte z sufitu”, tylko były to ceny maksymalne, uzyskiwane w transakcjach internetowych – mówił podczas ogłaszania wyroku sędzia Półkośnik.
Wśród komentarzy oskarżonych znalazła się wypowiedś Konrada Tomaszewskiego, wyjaśniająca taki, a nie inny tryb sprzedaży: – W 2007 r., w pierwszym roku wprowadzenia nowego systemu sprzedaży drewna, takie procedury stosowano w różnych regionalnych dyrekcjach w stosunku do różnych podmiotów gospodarczych.

Bartosz Szpojda


data modyfikacji: 2012-07-06 08:30:29
Las Polski - aktualny numer
Polecamy