NADCHODZĄCE WYDARZENIA
Wydawnictwo OIKOS
Strona główna Światowe leśnictwo patrzy na polskie lasy (6/2019)
Artykuły - Światowe leśnictwo patrzy na polskie lasy (6/2019)
Las Polski - Światowe leśnictwo patrzy na polskie lasy (6/2019)

O współpracy naszych leśników m.in. z Norwegią, Chinami i Kanadą, przyszłym Kongresie Leśników Polskich, pomyśle utworzenia w Polsce Światowego Centrum Leśnictwa, Ochrony Środowiska i Łowiectwa, także o nowelizowanych aktach prawnych w resorcie i zamierzeniach dotyczących lasów prywatnych rozmawiamy z dr. inż. Jackiem Saganem, dyrektorem Departamentu Leśnictwa w Ministerstwie Środowiska.


Pokaż/ukryj skróconą treść
Fot. Eugeniusz Pudlis

Jak zmieniło się Pana widzenie polskiego leśnictwa, gdy z RDLP w Warszawie awansował Pan na stanowisko dyrektora Departamentu Leśnictwa w Ministerstwie Środowiska?
Bardzo sobie chwalę i doceniam okres pracy w RDLP w Warszawie, bo doświadczenie tam zdobyte pomaga mi w realizacji zadań, którymi się zajmuje departament leśnictwa. To, że powierzono mi obecną funkcję, jest dla mnie olbrzymim wyróżnieniem, ale i ogromnym wyzwaniem, bo w tej chwili mogę uczestniczyć nie tylko w realizacji, alei kreowaniu naszej polityki leśnej.

 

W kwietniu upłynie rok od momentu, gdy objął Pan niełatwą funkcję dyrektorską. Co udało się Panu w tym czasie zrealizować?
Efekty tego, co zrobiliśmy, to rezultat pracy mojego zespołu, dużego zrozumienia i wsparcia ze strony kierownictwa resortu w osobach Henryka Kowalczyka, ministra środowiska, i Małgorzaty Golińskiej, sekretarza stanu i głównego konserwatora przyrody, ale także współpracy z wieloma jednostkami nadzorowanymi lub podległymi Ministerstwu Środowiska, takimi m.in. jak Lasy Państwowe, Biuro Urządzania Lasu i Gospodarki Leśnej, Biuro Nasiennictwa Leśnego, Instytut Badawczy Leśnictwa i szkoły leśne. W czasie mojego urzędowania przygotowaliśmy w departamencie większość rozporządzeń do znowelizowanego Prawa łowieckiego, m.in. np. w sprawie wysokości zryczałtowanych kosztów udziału przedstawicieli wojewódzkich ośrodków doradztwa rolniczego w szacowaniu szkód łowieckich, a także ustalania wysokości odszkodowania za te szkody, szacowania szkód łowieckich czy też w sprawie szczegółowych zasad ustalania czynszu dzierżawnego oraz udziału dzierżawców obwodów łowieckich w kosztach ochrony lasu przed zwierzyną. W przypadku pozostałych aktów prawnych, np. w sprawie wskaźników i czynników służących kategoryzacji obwodu łowieckiego oraz szacowania szkód łowieckich, rozporządzenia ukażą się niebawem.

Dzięki posiadanym kompetencjom i w porozumieniu z Naczelną Radą Łowiecką wspieraliśmy prace nad przygotowaniem statutu PZŁ w zakresie sprawdzenia zgodności jego zapisów z prawem. W rezultacie nowy statut PZŁ został zatwierdzony 27 lutego 2019 r. przez ministra środowiska. Uzgodniliśmy również jeden z zapisów dotyczący klasyfikacji drewna energetycznego.

 

Czego on konkretnie dotyczy?
Pozostaliśmy przy klasyfikacji jakościowo-wymiarowej, odstępując od pomysłu wprowadzenia klasyfikacji opartej na właściwościach fizykochemicznych drewna.

 

Dlaczego?
Bo taka klasyfikacja utrudniałaby znacznie pracę leśników w terenie, a nawet czasami uniemożliwiała wydawanie drewna, gdyż np. wilgotność na otwartej przestrzeni wciąż się zmienia. Rozporządzenie do ustawy o OZE jest właśnie wydawane. Aktów prawnych, które dotyczą różnych aspektów gospodarki leśnej, w tym łowiectwa czy funkcjonowania szkół leśnych, wydaliśmy, lub uczestniczyliśmy w ich wydaniu, dużo więcej.

Ponoć departament leśnictwa zaktywizował też bardzo współpracę międzynarodową.
Ma ona miejsce na wielu frontach. Odwiedzili nas niedawno Norwegowie – przedstawiciele szkoły leśnej w Sønsterud. Byli na terenie RDLP w Lublinie, także m.in. w Technikum Leśnym w Biłgoraju. Wizyta zapoczątkuje prawdopodobnie wymianę uczniów pomiędzy szkołami, które kształcą leśników.

 

Podczas ubiegłorocznego Szczytu Klimatycznego COP24 w Katowicach nawiązaliście również kontakt z Panamą. W jakim celu?
Panama chce wprowadzić w swoich lasach polski model gospodarki leśnej wielofunkcyjnej i zrównoważonej po to, żeby zatrzymać proces deforestacji tamtejszych lasów i ukierunkować gospodarkę leśną również na ochronę przyrody. Kanada też jest zainteresowana naszym modelem leśnictwa.


Jacek Sagan z ministrem Henrykiem Kowalczykiem i wiceminister Małgorzatą Golińską podczas ceremonii przyjęcia deklaracji leśnej w Warszawie 12 grudnia 2018 roku
Fot. www.flickr.com/COP24 Official

 

W listopadzie ub. roku byliście w Kanadzie, konkretnie w prowincji Kolumbia Brytyjska, ze sporą reprezentacją naszych leśników. Jakie są efekty tamtej wizyty?
Skład naszej delegacji był faktycznie mocny, gdyż znaleźli się w niej m.in.: dyrektor generalny Lasów Państwowych dr inż. Andrzej Konieczny, a także przewodniczący SITLiD-u prof. dr hab. Piotr Paschalis-Jakubowicz. Kanadyjscy leśnicy dowodzili, że w Kanadzie i w innych krajach leśnictwo wciąż odgrywa niebagatelną rolę. Potwierdzili, że aktualny model polskiego leśnictwa doskonale się wpisuje w światowe oczekiwania wobec gospodarki leśnej. W Kolumbii Brytyjskiej pokazano nam fragment lasu deszczowego ze wspaniałymi okazami daglezji, co było dla mnie niezwykłą frajdą, gdyż tytuł mojej rozprawy doktorskiej brzmiał: „Historia, stan i perspektywy hodowli daglezji zielonej w Polsce”. Zaprosiliśmy też wówczas Kanadyjczyków na COP24. Dużo miejsca w polskim pawilonie zajmowała prezentacja budownictwa drewnianego, o którym dyskutowano podczas specjalnych paneli. Zabierający głos potwierdzali, że budownictwo drewniane wpisuje się znakomicie w ochronę klimatu. A wracając do wizyty w Kanadzie – w Vancouver spotkaliśmy się z Paolą Deda, szefową Wspólnej Sekcji Leśnictwa i Przemysłu Drzewnego EKG ONZ/FAO, z którą rozmawialiśmy nt. naszej, jak się wydaje, niebanalnej inicjatywy…

 

Co to za projekt?
Przedstawiliśmy propozycję powstania Światowego Centrum Leśnictwa, Ochrony Środowiska i Łowiectwa. Moim marzeniem jest, aby powstało ono właśnie w Polsce i sławiło model naszego leśnictwa jako wzorcowy kierunek rozwoju gospodarki leśnej wielofunkcyjnej i zrównoważonej. Chciałbym, aby ta placówka łączyła cechy muzeum historii naturalnej z prezentacją i objaśnianiem procesów zachodzących w przyrodzie, na wzór Centrum Nauki Kopernik. Miałoby ono mieścić również sale konferencyjne, w których będą organizowane międzynarodowe seminaria, m.in. nt. zachowania równowagi przyrodniczej i czynnej ochrony środowiska, a w szczególności ochrony przyrody oraz łowiectwa.

 

Na jakim etapie znajduje się ta koncepcja?
Wstępne założenia zostały już przedstawione kierownictwu resortu. Mamy zgodę na dalsze prace nad uszczegółowieniem funkcjonowania Centrum, aby przedstawić je rządowi i parlamentowi. Chcielibyśmy, aby strona rządowa przyjęła ten projekt, nadając mu najwyższą, narodową rangę. Wiemy, że pomysł podpatrzyły inne kraje i musimy działać szybko, żeby nas nie wyprzedziły. Zależy nam, aby ten obiekt przyciągał już samym kształtem architektonicznym, na miarę np. gmachu opery w Sydney, który stał się jednym z symboli Australii. Aby zwabiał gości z całego świata, sławiąc nasz model funkcjonowania leśnictwa, a równocześnie – jeśli to będzie budowla drewniana – promował budownictwo drewniane, które umożliwia kumulowanie w drewnie tak szkodliwego dla globalnego klimatu CO2.

 

Aby takie Centrum powstało, swoje siły muszą zewrzeć różne związane z gospodarką leśną placówki.
Ta idea jest faktycznie bardzo złożona, trudna i wymaga szerokiej współpracy wielu specjalistów. W najbliższym czasie zorganizujemy w tym celu spotkanie w gronie przedstawicieli LP, również BULiGL-u i IBL-u. Specjalna grupa robocza będzie czuwała nad realizacją kolejnych etapów tego przedsięwzięcia. Chcielibyśmy, aby Centrum otworzyło swoje podwoje na 100-lecie LP, czyli za niespełna pięć lat.

 

Czy jest już wstępna propozycja lokalizacji?
Chcemy, żeby powstało jak najbliżej Warszawy, w miejscu dobrze ze stolicą skomunikowanym. To będą prawdopodobnie okolice Sękocina, bo w pobliżu znajdują się BULiGL, IBL, stamtąd również jest niedaleko do lotniska na Okęciu. Chcemy, aby Centrum odwiedzali nie tylko naukowcy, leśnicy, profesjonaliści związani z lasami, ale również wszyscy zainteresowani przyrodą i ochroną środowiska. Do współpracy zaprosimy różne organizacje międzynarodowe, m.in. The Smithsonian Tropical Research Institute (STRI) z Panamy – znaną w świecie placówkę zajmującą się lasami tropikalnymi.

 

Jakie inne nowe plany ma departament, któremu Pan szefuje?
W zeszłym roku zorganizowaliśmy w Łazienkach Królewskich Dni Ochrony Środowiska, które zaszczycił swoją obecnością prezydent RP. W ramach tego wydarzenia odbyło się w Belwederze seminarium pod hasłem „Lasy dla Niepodległej”, w którym uczestniczyło wielu polskich naukowców. Referat wygłosił również obecny prezydent Europejskiej Unii Leśników Michael Diemer. W czerwcu tego roku planowane jest przeprowadzenie drugiej edycji Dni Ochrony Środowiska. Dodatkowo Departament Leśnictwa planuje zorganizować seminarium, które będzie poświęcone prof. Janowi Miklaszewskiemu, który współtworzył Lasy Państwowe, i ich pierwszemu dyrektorowi Adamowi Loretowi.

 

Jak departament realizuje inne zadania, które są mu przypisane?
W ramach współpracy międzynarodowej, dotyczącej pochłaniania przez lasy CO2, będziemy prowadzić dalszą współpracę w tym zakresie, m.in. z Chinami. Leśnicy chińscy chcą powielić u siebie nasze Leśne Gospodarstwa Węglowe. Polskim modelem leśnictwa zainteresowane są również kraje Afryki, m.in. Tanzania i Mozambik. Uważam, że naszym znaczącym sukcesem jest bardzo dobrze przyjęta na COP24, przygotowana przez naszych leśników deklaracja leśna, która krzewi ideę zrównoważonej i wielofunkcyjnej gospodarki leśnej uwzględniającą ochronę przyrody. Podpisało ją ponad 70 państw! A więc coś, co było krytykowane, wręcz odrzucane przez grupy aktywistów ekologicznych, świat zaakceptował, uznał, że jest godne upowszechnienia.

 

Mówiąc o międzynarodowej współpracy z leśnikami, wymienił Pan Norwegię, Kanadę, Chiny. A co np. ze Słowacją, Czechami, Niemcami – krajami europejskimi, których lasy i leśnictwo są nam znacznie bliższe?
W ramach krajowego programu rozliczeń współpracujemy również z krajami ościennymi, aby dopracować system, który pozwoli na określenie wielkości pozyskania drewna w całym regionie. Ponieważ wiceprezydentem Europejskiej Unii Leśnictwa jest Tomasz Markiewicz, dyrektor RDLP w Poznaniu, pozostajemy w stałym kontakcie z państwami zrzeszonymi w tej organizacji. Ze Słowakami współpracujemy nad projektem Światowej Konwencji Leśnej, bo takiej nie ma; w 2011 r. prace nad tym dokumentem zostały zawieszone. Polska współpracuje nad taką konwencją również z krajami spoza Europy – uważamy, że tego typu dokument jest bardzo potrzeby.

 

A czy w departamencie jest pomysł na przestrzeń medialną, konkretnie kontry na przekazy o naszych leśnikach, którym się zarzuca, że nie dbają o lasy, są drwalami myślącymi tylko o własnej kieszeni?
Podziwiam naszych leśników za olbrzymie zaangażowanie w leśną edukację społeczeństwa. I widzę, jak nam leśnikom trudno się przebić do mediów, by przekazywać, jak faktycznie wygląda gospodarka leśna, a jest jeszcze trudniej, gdy trzeba tłumaczyć, na czym polega wzorcowa gospodarka łowiecka. W internecie działania leśników są w tym zakresie coraz bardziej widoczne. Trudniej się przebić do programów emitowanych przez stacje telewizyjne, ale w miarę możliwości i tam się pokazujemy. Nie wstydzimy się munduru leśnika, objaśniamy cierpliwie procesy zachodzące w przyrodzie, tłumaczymy, na czym polega nasza praca, staramy się prostować informacje nieprawdziwe. Dowodzimy np., że lasów przybywa, bo to jest prawda. Powtarzamy, że są one otwarte dla wszystkich i każdy może zbierać owoce runa leśnego, że stanowią jedyny w swoim rodzaju ruszt ekologiczny, podporę dla całego środowiska przyrodniczego, i wreszcie, że służą zachowaniu dziedzictwa przyrodniczego, bo to właśnie dzięki gospodarce leśnej udało się ocalić gatunki zwierząt, którymi się szczycimy.

 

Niektórzy aktywiści ruchów ekologicznych, także naukowcy, domagają się odejścia LP od gospodarki wielofunkcyjnej i proponują podział kompleksów leśnych na plantacyjne i wyłączone z użytkowania, służące li tylko ochronie przyrody. Co Pan na to?
Za każdym razem wyjaśniamy, jak ważne dla stabilności i zachowania ekosystemów leśnych jest łączenie wielu funkcji pełnionych przez lasy, co pozwala na prowadzenie zrównoważonej gospodarki leśnej. Ta idea wielofunkcyjności bardzo się podobała gościom COP24, którzy odwiedzali w Katowicach nasze stoisko. O tym, że taki sposób gospodarowania lasami jest akceptowany, świadczy choćby podpisanie zredagowanej przez nas deklaracji o lasach. Oczywiście jest grupa osób, która nie da się przekonać, bo oni wiedzą swoje, nie przyjmują żadnych argumentów. Ale mimo to spotykamy się z nimi, nie boimy się jeździć do Puszczy Białowieskiej, jesteśmy gotowi do dyskusji z wszystkimi organizacjami ekologicznymi, nawet tymi o najbardziej skrajnych poglądach.

 

A jak się wam układa współpraca z Generalną Dyrekcją Ochrony Środowiska i jej wojewódzkimi agendami?
Współpraca z GDOŚ układa się dobrze. Z kierownictwem, z którym sąsiadujemy w jednym budynku, jest bardzo poprawna. Zapraszamy się na spotkania, wypracowujemy wspólne rozwiązania, które służą zarówno ochronie przyrody, jak i gospodarce leśnej, w ogóle bezpieczeństwu ekologicznemu naszego kraju. Nie ma między nami kolizji.

 

W jednym z opublikowanych jesienią ub. roku wywiadów podsekretarz stanu w Ministerstwie Środowiska Małgorzata Golińska zapewniała, że struktura i forma organizacyjna LP pozostaną bez zmian, nie ma planów, aby wyprowadzić z tej organizacji np. sprzedaż drewna. Czy te zapewnienia są aktualne?
Jest to w 100% pewne! Ta część kierownictwa w ministerstwie, która odpowiada za lasy, zrobi wszystko, aby obecna struktura LP pozostała nienaruszona.

 

Gdy pracował Pan w RDLP w Warszawie, wyszedł Pan z propozycją zorganizowania Kongresu Leśników Polskich, aby w gronie ludzi tej profesji, poszerzonej o naukowców i inne gremia zainteresowane naszym leśnictwem, podjąć ogólnopolską dyskusję nt. przyszłości gospodarki leśnej w Polsce. Czy ta idea ma swoje kontinuum?
W uzgodnieniu z kierownictwem Ministerstwa Środowiska w grudniu 2018 r. zorganizowaliśmy pierwsze spotkanie dotyczące przygotowań do kongresu. Wzięli w nim udział m.in. dr inż. Janusz Dawidziuk, dyrektor BULiGL-u, zarazem przewodniczący Polskiego Towarzystwa Leśnego, organizacji, która w 1997 r. zorganizowała pierwszy taki kongres w powojennej Polsce. Na tym spotkaniu byli też przedstawiciele kierownictwa LP (dr inż. Krzysztof Janeczko i dr inż. Marcin Gołębiowski), IBL-u (dr hab. Krzysztof Stereńczak), SITLiD-u (prof. dr hab. Piotr Paschalis-Jakubowicz), reprezentant przemysłu drzewnego (dr hab. Paweł Kozakiewicz, profesor SGGW). Uzgodniliśmy, że w zmieniającym się otoczeniu takie wydarzenie musi być przygotowane bardzo starannie. Ustaliliśmy również, że kongres odbędzie się rok przed stuleciem LP, czyli za cztery lata. Pierwsza konferencja zapowiadająca kongres leśników odbyła się 21 lutego br. w Krakowie. Prof. Piotr Paschalis-Jakubowicz wygłosił referat „Uwarunkowania rozwoju leśnictwa – szanse i zagrożenia” inaugurujący cykl konferencji „W drodze do Kongresu Leśników Polskich”.

 

Jak Ministerstwo Środowiska postrzega przyszłość i współpracę z organizacjami, które zrzeszają właścicieli lasów prywatnych?
Dajemy zielone światło przedsięwzięciom związanym z zagospodarowaniem drewna, służymy pomocą w funkcjonowaniu lasów znajdujących się w prywatnych rękach, które nierzadko nie są należycie użytkowane, a znajdujące się tam zasoby drewna często ulegają deprecjacji. Drewno zalegające w lasach prywatnych częstokroć nie jest uprzątane po różnych katastrofach przyrodniczych, głównie wiatrołomach. Wyniki badań BULiGL-u w ramach wielkoobszarowej inwentaryzacji stanu lasów wskazują, że lasy prywatne wcale nie są tak bardzo zaniedbane i mało zasobne, jak się powszechnie myśli, i mogą być znaczącym źródłem surowca dla przemysłu drzewnego. Dlatego popieramy zrzeszanie się właścicieli w różnych formach, takich jak Wspólnota Witowska, Polski Związek Zrzeszeń Leśnych, Stowarzyszenie Leśników i Właścicieli Lasów, któremu przewodzi dr inż. Stefan Traczyk, nadleśniczy Nadleśnictwa Jabłonna, i inne. Pomagamy też w pozyskaniu drewna, odnawianiu lasów, zachowaniu bezpieczeństwa przyrodniczego, ochronie lasów, co jest ważne zwłaszcza w dobie zmian klimatycznych różnych nadzwyczajnych zjawisk przyrodniczych.

 

A jakie rozwiązania Departament Leśnictwa Ministerstwa Środowiska proponuje, aby ograniczyć rozprzestrzenianie się ASF-u w kontekście głosów ekologów, że redukcja populacji dzików nie ma sensu.
Ministerstwo Środowiska współpracuje w tej sprawie z Ministerstwem Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Co miesiąc odbywają się spotkania Grupy ds. Zwalczania ASF pod przewodnictwem wiceminister Małgorzaty Golińskiej i wypracowuje różne rozwiązania, wspomagające siły głównego lekarza weterynarii, który odpowiada za zwalczanie zagrożeń epizootycznych. Nasz resort stawia przede wszystkim na bioasekurację, upowszechniając ją nie tylko wśród rolników, leśników, ale również myśliwych. W tym celu wyświetla się film instruktażowy, pokazujący, jak się zachowywać w czasie polowań, aby choroba się nie rozprzestrzeniała. Istotne jest również rozsądne rozrzedzanie populacji dzików, biorąc pod uwagę rolę, jaką pełnią one w ekosystemach leśnych. Nie zapominamy również o interesie rolników – hodowców trzody chlewnej, bo oni z tego żyją.

 

Czy LP czekają trudne czasy finansowe, czy jest to raczej dmuchanie na zimne? Pytam na koniec o finanse, bo, jak to określił jeden z zastępców dyrektora w DGLP, tej instytucji grozi „turbodziura”.
W kolejnych latach, na co wskazują plany urządzenia lasu, pozyskanie drewna faktycznie będzie mniejsze niż w kilku ostatnich latach. Na to wysokie pozyskanie wpłynęły m.in. klęski przyrodnicze z ogromnym wiatrołomem, który miał miejsce w 2017 roku. Po olbrzymim huraganie, który przeszedł wtedy przez Bory Tucholskie – największym w historii LP – trzeba było uprzątnąć ok. 10 mln m3 drewna! My jako leśnicy, związani z naturą jak żaden inny zawód, stoimy na straży ochrony przyrody i nie możemy doprowadzić do rosnącego w nieskończoność pozyskania. Bo ono – niezależnie od popytu na drewno – w żadnym razie nie może przekraczać przyrostu jego masy. Trwałość zasobów leśnych to jeden z naszych priorytetów i od niego nie odstąpimy!

 

Rozmawiał: Eugeniusz Pudlis

data modyfikacji: 2019-05-17 15:17:52
Las Polski - aktualny numer
Polecamy