NADCHODZĄCE WYDARZENIA
Wydawnictwo OIKOS
Strona główna Odciśnięte w skórze (22/2018)
Artykuły - Odciśnięte w skórze (22/2018)
Las Polski - Odciśnięte w skórze (22/2018)
Nie znajdziecie w lesie dwóch takich samych drzew. Równie wyjątkowe są wyroby kaletnicze Adama Gełdona, leśnika, któremu przypadek pomógł połączyć różnorodne pasje w jednej aktywności.
Pokaż/ukryj skróconą treść
Fot. arch. Adama Gełdona (3)

Być może typowa dla zawodu leśnika spostrzegawczość i nakierowanie uwagi na szczegóły sprawiły, że pewnego dnia Adama zainteresowały ciekawe zdobienia na skórzanym kołczanie kolegi z grupy rekonstrukcyjnej. Impuls okazał się tak silny, że dzisiaj, po wielu miesiącach poszukiwań, studiowaniu literatury fachowej, przetrząsaniu zasobów internetowych oraz kolejnych miesiącach ćwiczeń, doskonalenia warsztatu i dobierania odpowiednich narzędzi Adam uprawia rzemiosło artystyczne, a jednocześnie ratuje ginący na naszych oczach zawód kaletnika.

Jednoosobowa pracownia Leather Wolf to miejsce, gdzie powstają prawdziwe cuda. Spod rąk kaletnika wychodzą portfele, wizytowniki, paski, a nawet abażury. Niektóre przedmioty wyglądają dosłownie jak porzucone przed sekundą przez wikinga lub indiańskiego wodza. Jak to możliwe? To przejaw historycznej pasji Adama oraz zamiłowania do kultury Indian. Paradoksalnie to właśnie z USA przyszedł ratunek dla ginącej w naszym kraju tradycji kaletniczej. Właśnie tam udało się zdobyć fachowe podręczniki oraz informacje o obróbce skór.

W pracowni nic nie dzieje się szybko. Proces produkcyjny przebiega od początku do końca w wielkim skupieniu i dbałości o szczegóły. Do wyrobów wykorzystywana jest naturalna skóra garbowana roślinnie i bez chemii, pochodząca ze zwierząt zarówno dzikich, jak i hodowlanych. Proces powstawania dzieła składa się z kilku etapów. Skórze trzeba nadać odpowiednie formę i kształt, obrobić krawędzie, wygładzić brzegi za pomocą właściwych narzędzi. Na tak przygotowanym materiale można wytłaczać wybrane wzory. Szkic nanosi się na lekko wilgotnej skórze za pomocą kalki technicznej. Po odrysowaniu wszystkich linii wzoru trzeba wyciąć je specjalnym nożem obrotowym. Stemplami kaletniczymi do krawędzi wciskamy skórę, aby uwypuklić nasze zdobienia. Pozostałymi rodzajami stempli należy przyciemnić puste przestrzenie, nadawać im swoisty cień, aby wzór nabierał charakteru grafiki 3D. Kolejny etap to wykorzystanie modelatorów do wygładzania wzoru, jego formowania i usuwania drobnych niedoskonałości. Później przychodzi czas na barwienie przy użyciu farb do skór lub barwników nadających efekt antykowania i uwidaczniających tłoczenia. Potem szycie nicią lub rzemieniem, nitowanie, oczkowanie, klejenie itd. w zależności od tego, jaki produkt chcemy wykonać. Na koniec gotowy wyrób trzeba zaimpregnować. Służą do tego profesjonalne kondycjonery na bazie tłuszczów zwierzęcych i wosków, które po wypolerowaniu nadają połysku – od lekkiego do mocnego. Najważniejsze jest jednak to, że zabezpieczają skórę przed działaniem czynników atmosferycznych i zwiększają jej elastyczność, a tym samym wytrzymałość. Rzemiosło opierające się na pracy ręcznej to długa wędrówka od projektu do produktu finalnego. Trudna, ale przynosząca również ogrom satysfakcji. – Największą radość daje mi wykonywanie realistycznych tłoczeń przedstawiających świat przyrody – przyznaje Adam. Jako ekspert i obserwator populacji wilków często sięga do tego motywu, ale z jego ornamentów patrzą również bystre ślepia lisów czy ogromne oczy saren.

Praca z materiałem takim jak naturalna skóra daje wiele przyjemności. Podobnie jak drewno jest ona surowcem bardzo wdzięcznym do obróbki, przyjemnym w dotyku i plastycznym. – Dużo satysfakcji sprawia mi wykonanie, z bezużytecznego z pozoru kawałka skóry z garbarni, czegoś naprawdę praktycznego i trwałego, a dodatkowo spersonalizowanego, i mam świadomość, że drugiego identycznego nie ma na całym świecie – opowiada autor prac.

Drugi powód do zadowolenia to możliwość podzielenia się tym wszystkim podczas warsztatów. – Na zajęciach uczestnicy przekonują się, ile warta jest praca własnych rąk, pokazuję im różnicę między skórą organiczną, zwierzęcą a tzw. ekoskórą, dowiadują o wpływie, jaki jej produkcja wywiera na środowisko. Podkreślam, że warto wykorzystywać wszystkie elementy pozyskanych zwierząt, nie tylko mięso. Podobnie czynili Indianie obu Ameryk i inne ludy pierwotne na pozostałych kontynentach, także nasi przodkowie w Europie, warto więc brać z nich przykład. Na tym też polega wg mnie szacunek dla przyrody, aby nie marnować bez sensu jej zasobów.

Justyna Haładaj


data modyfikacji: 2018-12-20 12:00:59
Las Polski - aktualny numer
Polecamy