NADCHODZĄCE WYDARZENIA
Wydawnictwo OIKOS
Strona główna Prażubr - czy istniał naprawdę? (19/2018)
Artykuły - Prażubr - czy istniał naprawdę? (19/2018)
Las Polski - Prażubr - czy istniał naprawdę? (19/2018)

Popkultura i reklama karmią nas od czasu do czasu obrazami ogromnych, pięknych i groźnych prazwierząt. Czy legendarny prażubr to tylko dobry chwyt marketingowy? Co tak naprawdę wiadomo o praprzodku dzisiejszych żubrów?


Pokaż/ukryj skróconą treść

Fot. www.pl.wikipedia.org

 

Wszystko zaczęło się od golonki – dania, które z racji mojego wieku przyrządzam sobie już nie częściej niż raz w miesiącu. W sklepie udało mi się zdobyć wspaniały zadni okaz, prawie półtorakilogramowy, dorodny, włochaty, z grubą podściółką tłuszczyku. Aż serce rosło. A ponieważ zgodnie ze wszystkimi przykazaniami owego cudu kulinarnego nie godzi się popijać niczym innym jak piwem, udałem się w stronę regałów z rzeczonym napojem. Piwosz ze mnie marny (gdybym był rdzennym mieszkańcem Bawarii, to dyscyplinarnie pozbawiono by mnie obywatelstwa) i na złocistym trunku specjalnie się nie znam. Wśród setek różnych puszek i butelek moją uwagę przykuła jednak pewna nazwa (jak się później okazało szeroko promowana w telewizji i innych mediach). Wzbudziła ona moje, rzekłbym, pierwotne zainteresowanie zawodowe tyczące się wyuczonej profesji, czyli leśnictwa i wszystkiego co z nim związane.

Uczciwie muszę przyznać, że nigdy wcześniej nie słyszałem o czymś takim jak prażubr. Jako doświadczony marketingowiec z 15-letnim stażem z miejsca zacząłem podejrzewać więc coś, co w fachowym żargonie branżowym określamy mianem „ściemy marketingowej”. Spekulacje te jednak popchnęły mnie do studiów literaturowych w rzeczonym temacie. Ku mojemu zaskoczeniu okazało się, że prażubry naprawdę istniały i – co więcej – zamieszkiwały niegdyś licznie dzisiejsze ziemie naszego kraju.


Fot. www.flickr.com

 

Kawaler do wzięcia

Prażubr, a raczej żubr pierwotny, zwany również żubrem stepowym (Bison priscus) jest jak najbardziej autentycznym, aczkolwiek wymarłym, gatunkiem dużego ssaka z rodziny krętorogich. Co więcej, pozostawił po sobie widomy ślad. Badania materiału genetycznego, wykonane przez międzynarodowy zespół naukowców (w tym również z Polski) pod kierunkiem Juliena Soubriera i Alana Coopera z australijskiego Uniwersytetu Adelajdy, których sensacyjne wyniki badań opublikowano w 2016 r., wykazały bowiem, że współczesny nam żubr powstał ok. 120 tys. lat temu jako krzyżówka prażubra i również już wymarłego tura. Żartobliwie można więc powiedzieć, że dzisiejsza duma Puszczy Białowieskiej jest po prostu… owocem mezaliansu – skutkiem zapatrzenia się krowy tura w byka prażubra.

W sumie to nic dziwnego, że samiec prażubra wpadł w oko owej turzycy. Był bowiem „przystojnym”, niezwykle okazałym zwierzęciem. Wyrośnięty byk tego gatunku osiągał wymiary nieco większe od dzisiejszego żubra, którego okazały samiec – przypomnijmy – dorasta do 195 cm w kłębie, 350 cm długości i ok. 950 kg masy ciała (warto dodać, że wg niektórych źródeł prażubr dorastał nawet do 250 cm wysokości w kłębie i 450 cm długości, a jego masa mogła przekraczać 2500 kg – ale opowieści te trzeba chyba włożyć między bajki). Dodatkową ozdobą prażubra były wyjątkowo okazałe rogi o wiele większe niż u dzisiejszych żubrów. Każdy z nich dorastał do 60 cm długości, zaś odległość między ich wierzchołkami dochodziła nawet do 180 cm! Ciało pokrywała długa, brunatna sierść podobna do tej u znanych nam żubrów. Proporcjami budowy prażubr również przypominał ten gatunek.


Praekspansja

Prażubry występowały w plejstocenie, czyli okresie datowanym między 2,58 mln a 11,7 tys. lat temu, zwanym potocznie „epoką lodowcową” (z uwagi na następujące w niej po sobie kolejne zlodowacenia połączone z cyklicznym ochładzaniem się klimatu). Prawdopodobnie – jako gatunek – powstały gdzieś w głębi Syberii. Miały niewielu wrogów naturalnych, więc – w połączeniu z dostępem do dużej ilości pożywienia – ich liczba szybko rosła. Spowodowało to tendencję do migracji zarówno w kierunku wschodnim, jak i zachodnim. Migrujące na wschód zwierzęta zasiedliły wschodnią część Azji, Beringię (czyli istniejący w okresie zlodowaceń pas lądu łączący niegdyś dzisiejszą Syberię z terenami Alaski i północnej części Kanady), zaś ich część dotarła tą drogą do Ameryki Północnej, rozprzestrzeniając się na tym kontynencie (od rejonów dzisiejszej Kanady po północną część Meksyku) i stając się protoplastami dzisiejszych bizonów.


Prażubr kilkakrotnie uwieczniany był na znaczkach pocztowych na całym świecie. Tu przykład z Rumunii z 1966 roku Fot. www.fotolia.pl

Z kolei wędrujące na zachód stada szeroko rozprzestrzeniły się w Europie od Uralu aż po Hiszpanię. Świadczą o tym liczne rysunki naskalne przedstawiające te imponujące zwierzęta, odnalezione m.in. na terenie Półwyspu Iberyjskiego, a także we Francji, Włoszech i Rumunii. W szczytowym okresie swej ekspansji prażubry zasiedlały niemal całą strefę umiarkowaną półkuli północnej w Azji, Europie i Ameryce Północnej.


W stepie i w puszczy

W przeciwieństwie do współczesnych żubrów, uznawanych za gatunek rdzennie leśny (choć nowe badania udowodniły, że to nie do końca prawda), zwierzęta te zamieszkiwały głównie stepy. Potwierdzają to analizy chemiczne składu ich kości przeprowadzone m.in. przez polskich naukowców w oparciu o stabilne izotopy węgla i azotu. Przyjmuje się, że prażubry żywiły się głównie trawą, a w zimie krzewami i pędami drzew odgrzebywanymi spod śniegu. Były typowymi zwierzętami stadnymi tworzącymi grupy do kilkuset osobników. Gdy wzrosła presja ze strony powiększającej się populacji ludzi, zwierzęta te stopniowo wycofały się do puszcz, stając się mieszkańcami lasów. Prawdopodobnie posiadały zdolność do przystosowywania się do różnego rodzaju środowisk oraz zmiennej diety. Wspomniane analizy chemiczne szczątków okazów znalezionych w Polsce i w Szwajcarii pochodzących z późnego plejstocenu (a więc z ostatniego okresu występowania tych ssaków) wykazały, że w ich diecie obok traw występował znaczny udział pędów drzew i krzewów. Również badania przeprowadzone na Syberii dowiodły, że tamtejsze okazy żywiły się zarówno trawami i turzycami, jak i pędami brzozy, wierzby oraz olszy.


 

Wyczytać z kości

Proces wymierania prażubrów rozpoczął się już 50 tys. lat temu w Azji i 37 tys. lat temu na obszarze Ameryki Północnej, a więc na długo przed rozprzestrzenieniem się na tych terenach ludzi. Szacuje się, że gatunek ten całkowicie wymarł w Europie ok. 18 tys. lat temu (najmłodsze szczątki prażubrów znaleziono we francuskiej jaskini Habarra – liczą sobie 17 600 lat), zaś w Azji niespełna 10 tys. lat temu (szczątki sprzed 9900 lat znaleziono w dorzeczu rzeki Pipigaj w Kraju Krasnojarskim), choć nie brakuje również opinii, że ostatnie osobniki żyły tam jeszcze przed 6 tys. lat.

Prażubry licznie występowały również na terenie dzisiejszej Polski. Znanych jest co najmniej 70 różnych szczątków kostnych tych zwierząt (są to głównie fragmenty czaszek) znajdujących się w zbiorach rozmaitych muzeów oraz innych instytucji naukowych i wciąż znajdowane są nowe (prażubr należy do najczęściej odnajdywanych w naszym kraju zwierząt kopalnych). Szczególnie okazałe znaleziska pochodzą z dolin Wisły, Sanu, Odry oraz Warty, a także z jaskiń Jury Krakowsko-Częstochowskiej i Kotliny Kłodzkiej. Kości te przebadano częściowo przy zastosowaniu metody radiowęglowej. Dzięki temu wiadomo, że trzy okazy prażubra, do których należały szczątki, żyły między 47 a 36 tys. lat temu. Bardzo okazałe zbiory szczątków kostnych tego kopalnego gatunku znajdują się też w placówkach zagranicznych, m.in. w Muzeum Historii Naturalnej w Belgradzie.


Niebieska mumia

Naukowcy dysponują jednak nie tylko szczątkami kostnymi prażubrów. W alaskańskiej i syberyjskiej wiecznej zmarzlinie zachowały się bowiem kompletne ciała tych zwierząt (mumie). Znane są co najmniej cztery takie okazy. Do najsłynniejszych należy tzw. Blue Babe, samiec pochodzący sprzed 36 tys. lat. Został odkryty przypadkowo w lipcu 1979 r. na północ od Fairbanks na Alasce przez poszukiwacza złota. Imię nadane mu przez odkrywcę pochodzi od postaci Paula Bunyana – legendarnego amerykańskiego drwala-olbrzyma – głęboko zakorzenionej w tamtejszym folklorze. Zwyczajowo drwalowi temu miał towarzyszyć olbrzymi niebieski wół o imieniu Babe (wg legendy zmienił kolor na niebieski, gdy podczas zamieci został zasypany śniegiem). Skojarzenie okazało się o tyle trafne, że znaleziona mumia również była niebieskawa – przyczyną tego stała się warstwa fosforanu żelaza pokrywająca znalezisko. Reagując z zawartym w glebie żelazem, fosforan żelaza przekształcił się w wiwianit, który – w kontakcie z powietrzem atmosferycznym – nabiera błękitnej barwy. „Blue Babe” został dokładnie przebadany przez tamtejszych naukowców i stał się jednym z najcenniejszych eksponatów University of Alaska Museum. Jako ciekawostkę warto dodać, że zespół badawczy usunął z karku zwierzęcia część mięśni – pozyskane tą drogą mięso było nienaruszone i zdatne do spożycia, zostało więc… przyrządzone i zjedzone w ramach celebrowania niezwykłego odkrycia.

Jeden z najbardziej kompletnych dorosłych zmumifikowanych (i zachowanych w doskonałym stanie) okazów odkryto w 2014 r. w Jakucji na terenie Niziny Jańsko-Indygiryjskiej. Prażubr ten żył mniej więcej 10 tys. lat temu i prawdopodobnie zmarł z głodu. Naukowcy wydobyli z niego kompletne: mózg, serce, naczynia krwionośne oraz układ pokarmowy. Umożliwiło to szeroko zakrojone badania histologiczne i parazytologiczne.

Jak już wspomniałem, po prażubrach pozostali ich spadkobiercy, czyli dzisiejsze żubry. Badania ich DNA wykazały, że ok. 90% genów tych zwierząt pochodzi właśnie od owych antenatów, a tylko 10% zawdzięczają swym turzym przodkom. Wynika to z faktu, że pierwsze hybrydy prażubra i tura zdecydowanie chętniej krzyżowały się z prażubrami.

W przeciwieństwie do mamutów czy smilodonów (zwanych często „tygrysami szablozębnymi”), których wizerunki są głęboko zakorzenione w popkulturze, o prażubrach słyszał mało kto. Potwierdza to choćby słynna seria filmów animowanych z cyklu „Epoka lodowcowa”, gdzie wśród wielu zaprezentowanych zwierząt nie uwzględniono tego gatunku.


Obok mamuta i tura

Prażubry – choć znane z licznych wykopalisk na trzech kontynentach – są gatunkiem jeszcze stosunkowo mało poznanym. Prowadzone są jednak (również w Polsce) intensywne badania nad tymi prehistorycznymi ssakami, które z całą pewnością rzucą więcej światła zarówno na ich biologię, jak i bezpośrednią przyczynę wymarcia. Poza tym warto przypomnieć, że naukowcy – przy pomocy osiągnięć współczesnej inżynierii genetycznej – są już podobno o krok od odtworzenia współczesnego temu gatunkowi mamuta (a w Polsce od lat prowadzi się podobne badania mające na celu restytucję tym sposobem wymarłego przed 400 laty tura). Jeśli ten eksperyment się powiedzie, następny w kolejce może być prażubr. Niewykluczone zatem, że za kilka czy kilkadziesiąt lat będziemy mogli nie tylko poczytać o tym legendarnym zwierzęciu, ale i zobaczyć go na własne oczy.

Paweł Zarzyński

data modyfikacji: 2018-10-30 14:02:44
Las Polski - aktualny numer
Polecamy