NADCHODZĄCE WYDARZENIA
Wydawnictwo OIKOS
Strona główna Przekop Mierzei dojdzie do skutku? Szczegóły konfliktu nad Zalewem Wiślanym (9/2018)
Artykuły - Przekop Mierzei dojdzie do skutku? Szczegóły konfliktu nad Zalewem Wiślanym (9/2018)
Las Polski - Przekop Mierzei dojdzie do skutku? Szczegóły konfliktu nad Zalewem Wiślanym (9/2018)

Idea przekopu przez Mierzeję Wiślaną, powracająca co jakiś czas od powojnia, podzieliła społeczności żyjące nad Zalewem Wiślanym i ustanowiła niejako dwa bastiony niezgody: Krynicę Morską i Elbląg. Wygląda na to, że tym razem projekt dojdzie jednak do skutku. Kluczowa dla inwestycji ustawa już weszła w życie i jest realizowana. Prace budowlane mają ruszyć pod koniec tego roku.

 

Pokaż/ukryj skróconą treść

Chociaż Mierzeja Wiślana jest półwyspem, skutecznie odcina polskie wody Zalewu Wiślanego od żeglugi po Bałtyku. Niestety, podczas powojennych podziałów Rosja zajęła tę część półwyspu, która dochodzi do Cieśniny Piławskiej, będącej jedynym oknem na Bałtyk. Teren ten należy do Obwodu Kaliningradzkiego i Rosjanie mają pełną kontrolę nad ruchem wodnym pomiędzy Zalewem Wiślanym a Bałtykiem. W przeszłości zdarzało się, że w zależności od własnych ocen uniemożliwiali przepływanie przez tę cieśninę. Nie było sposobu, aby przewidzieć, kiedy zakaz się skończy ani kiedy znowu zacznie obowiązywać. Blokowało to możliwość rozwoju ruchu wodnego z Bałtyku do portów w Elblągu, Fromborku czy tych położonych na Mierzei Wiślanej od strony zalewu, czyli w Krynicy Morskiej czy Kątach Rybackich. Przy niepewnym uregulowaniu organizacyjnym region stał się nieprzewidywalny inwestycyjnie, a dobrze przygotowany port w Elblągu zaczął odgrywać coraz mniejszą rolę.


Wizualizacja planowanego przekopu przez Mierzeję Wiślaną Fot. Arch. Urzędu Morskiego w Gdyni

Co prawda z Zalewu Wiślanego można się przedostać rzeką Szkarpawą do Wisły i potem do Bałtyku, ale ta droga wodna jest nie tylko uciążliwa, ale dostępna jedynie dla niewielkich jednostek. Dlatego nikogo nie powinna dziwić inicjatywa wykonania przekopu przez Mierzeję Wiślaną i uniezależnienia się od kaprysów Rosjan. Te dążenia od zawsze najbardziej popierał Elbląg, któremu nieprzewidywalne działania Rosjan przyniosły największe straty. Naturalną kolej rzeczy stanowili przeciwnicy takiej inwestycji skupieni przede wszystkim wokół miast na Mierzei Wiślanej, zwłaszcza Krynicy Morskiej, obawiający się utrudnień w trakcie budowy oraz późniejszego funkcjonowania już praktycznie jako wyspa.

Pomijany głos rozsądku

Społeczność lokalna Krynicy Morskiej od początku była przeciwna pomysłowi wykonania przekopu Mierzei Wiślanej, a samorząd popierał tę opinię.

Doskonale znając uwarunkowania społeczno-ekonomiczne okolic Zalewu Wiślanego i Pomorza, jesteśmy przekonani o całkowitym braku uzasadnienia ekonomicznego dla tego projektu. Wykonanie przekopu pochłonie ogromne nakłady finansowe i w następnych latach będzie wymagało kolejnych nakładów na utrzymanie tego przedsięwzięcia, które nie ma szans na wygenerowanie zwrotu poniesionych kosztów i zawsze będzie deficytowe.

Realizacja tej popieranej przez miasto Elbląg idei niesie duże ryzyko zniszczeń w środowisku przyrodniczym, będącym autentycznym, bezcennym walorem tych okolic. Realizując nietrafioną inwestycję, dopuszcza się do możliwości zniszczenia czegoś, co obecnie przynosi wymierne dochody i jest podstawą utrzymania społeczności zamieszkującej okolice Zalewu Wiślanego. Te tereny są unikalne w skali europejskiej i niezniszczone będą przyciągały inwestorów z branży turystycznej, zapewniając rozwój regionu.

Niestety, nasz głos, będący sygnałem rozsądku, jest pomijany i zostaliśmy zepchnięci do roli obserwatora, praktycznie bez wpływu na postępowanie i podejmowane decyzje. Trudno nam pogodzić się z sytuacją, w której powstałe szkody dotyczyć będą mieszkańców i turystów odwiedzających Mierzeję Wiślaną, a koszty finansowe poniesie budżet państwa. I to wszystko po to tylko, aby zrealizować dążenia miasta odległego o ok. 23 km od morza w linii prostej, które chce stać się portem morskim.


Jak bumerang

Zwolennicy wykonania przekopu odszukali dotyczące tego fakty historyczne. Jako pierwszy jego wykonanie planował już w 1577 r. król Stefan Batory i miało to związek z buntem Gdańska wobec Rzeczypospolitej. Przekop planowano w miejscowości Skowronki, ale pomysł ten zarzucono po zażegnaniu konfliktu z Gdańskiem.

Idea wróciła w 1945 r., ale również nie doczekała się realizacji. Kolejny raz do tematu wykonania przekopu przez Mierzeję Wiślaną powrócono w 2006 r., kiedy Jarosław Kaczyński poinformował przed wyborami samorządowymi o podjęciu w tej sprawie decyzji. Budowa miała się rozpocząć w 2009 r. i zakończyć po trzech latach. Nie doszło jednak do jej rozpoczęcia i przez najbliższe lata rząd RP nic nie robił w tej sprawie – u władzy była inna opcja polityczna.

Temat wrócił ok. 2014 r., a na początku 2016 minister gospodarki morskiej Marek Gróbarczyk ogłosił, że inwestycja zostanie rozpoczęta z końcem 2018 r., finał przewidywano na rok 2022. Koszt inwestycji finansowanej z budżetu państwa założono na 880 mln zł, ale już wtedy wg sceptyków był to szacunek mocno zaniżony i trzeba by go pomnożyć przez dwa, a także pamiętać o nieuniknionych wydatkach w następnych latach.

Kolejnym wydarzeniem przybliżającym rozpoczęcie inwestycji była uchwalona przez Sejm 24 lutego 2017 r. tzw. specustawa w sprawie przekopu Mierzei Wiślanej. Ustalono też, że ostatecznym miejscem inwestycji będzie miejscowość Nowy Świat w gminie Sztutowo na Mierzei Wiślanej. Kanał ma mieć 1,1 km długości, głębokość 5 m i do 80 m szerokości. Zasadą jego konstrukcji mają być dwa mosty zwodzone zapewniające naprzemiennie stałe połączenie drogowe między dwoma brzegami. Oprócz tego konieczne będzie też pogłębienie toru wodnego przez Zalew Wiślany do Elbląga, aby mogły się nim poruszać statki o określonym tonażu.


Dlaczego warto

Chociaż najczęściej przytaczane są argumenty innej natury, nie sposób nie odnieść wrażenia, że od początku motywem przewodnim idei wykonania przekopu jest pokazanie Rosjanom, że Polacy nie pozwolą się ograniczać. I nawet wysoki koszt takiej demonstracji nie jest w stanie powstrzymać decydentów. Zdecydowanie nie ma w tym niczego złego. Jeśli uważamy, że należy tak postąpić, i stać nas na taką inwestycję, jest to jak najbardziej uzasadnione. Po prostu zróbmy to i już. Dziwne jest jednak, że nikt nie mówi o powodach wprost, a w zamian przytacza się argumenty natury ekonomicznej i społecznej. Jakby wstydem była duma narodowa i wszystko co z nią związane.

Podstawową przyczyną wykonania przekopu wg większości oficjalnych dokumentów jest zatem odblokowanie możliwości wykorzystania portu morskiego w Elblągu. Port ten w ub. latach zmodernizowano dzięki funduszom unijnym i obecnie dysponuje on nowoczesnym terminalem masowym, zbożowym, drobnicowym i pasażerskim. Mógłby być alternatywą dla portu w Gdańsku, a także miejscem rozwoju turystyki jachtowej i ośrodkiem sportów wodnych. Obecnie dostęp do niego jest utrudniony i może się odbywać jedynie przez terytorium kontrolowane przez Rosjan, a w ograniczonym stopniu przez rzekę Szkarpawę prowadzącą do Wisły.

Oczywiście wzmożony ruch w porcie miałby ogromne przełożenie na rozwój Elbląga i okolicznych terenów. Wzrosłoby zatrudnienie w tym trudnym gospodarczo regionie, a zwiększona dostępność turystyczna spowodowałaby wzrost dochodów mieszkańców. Zaangażowanie Elbląga w doprowadzenie do wykonania przekopu zatem w pełni zrozumiałe. Dziwne byłoby, gdyby politycy i samorządowcy nie próbowali wykorzystać takiej szansy dla regionu. I trzeba przyznać, że w ostatnim czasie poczynili milowe kroki w tej sprawie. Specustawa inicjująca rozpoczęcie prac, przyjęta przez Sejm, jest faktem.

Wszystkie argumenty „za” są mniej lub bardziej związane bezpośrednio z portem w Elblągu. Ostrożnie przytaczanym motywem wykonania przekopu ma być także ułatwienie ochrony przeciwpowodziowej poprzez wykorzystanie kanału do upuszczania wody spiętrzającej się w Zalewie Wiślanym. Mówi się o tym ostrożnie, bo takie działanie może powodować wynoszenie namułów do Zatoki Gdańskiej, a zamulone plaże to krach dla Krynicy Morskiej.

Na razie czekamy

Jan Piotrowski, specjalista Służby Leśnej w Nadleśnictwie Elbląg: Obecnie nadleśnictwo nie ma podstaw do wykonywania zadań związanych z przekopem Mierzei. Czekamy na uzyskanie decyzji administracyjnej zezwalającej na realizację inwestycji i zatwierdzającej podział działek. Po jej uzyskaniu nadleśnictwo będzie zobowiązane do usunięcia drzew z obszaru objętego inwestycją. Drewno pozyskane z tego terenu (pas o szerokości ok. 400 m i długości ok. 900 m)stanie się własnością nadleśnictwa, a koszty wycinki drzew i krzewów oraz ich uprzątnięcia poniesie inwestor. Grunt przeznaczony pod budowę kanału żeglugowego oraz otaczające go tereny staną się własnością Skarbu Państwa, w trwałym zarządzie Dyrektora Urzędu Morskiego w Gdyni. Przygotowanie gruntu pod inwestycję zostanie wykonane prawdopodobnie jeszcze w 2018 roku.

Przekop Mierzei Wiślanej nie powinien w przyszłości stanowić obciążeń. Największe trudności mogą wystąpić w chwili wykonywania prac budowlanych, np. poprzez ograniczenia w ciągłości ruchu drogowego. Przekop będzie zlokalizowany na terenach leśnictwa Kąty Rybackie oraz w niewielkim zakresie –Krynica Morska. Dojdzie do podziału leśnictw, bo po obu stronach przekopu znajdą się pojedyncze oddziały, co będzie skutkować zmianami zasięgów terytorialnych, a w konsekwencji przesunięciem granic. Z projektu inwestycyjnego wynika, że powierzchnia leśnictwa zmniejszy się o kilkadziesiąt ha, co nie powinno negatywnie wpłynąć na prowadzenie gospodarki leśnej w przyszłości.

 

Kamila Kutryb, RDOŚ w Olsztynie, Wydział Zapobiegania i Naprawy Szkód w Środowisku oraz Informacji o Środowisku i Zarządzania Środowiskiem: Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska w Olsztynie prowadzi postępowanie zmierzające do wydania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach dla przedsięwzięcia pn. „Droga wodna łącząca Zalew Wiślany z Zatoką Gdańską – lokalizacja Nowy Świat”. W ramach tego postępowania 11 sierpnia 2017 r. tutejszy organ wydał postanowienie, w którym ustalił zakres raportu o oddziaływaniu na środowisko. Jednocześnie zawiesił postępowanie administracyjne w sprawie wydania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach do czasu przedłożenia przez inwestora (Urząd Morski w Gdyni) wyżej wymienionego raportu. Do 26 marca br. omawiany dokument nie wpłynął do RDOŚ w Olsztynie. Wobec powyższego nie jest jeszcze możliwe odpowiedzi na pytania odnośnie wpływu inwestycji na środowisko przyrodnicze, a także sposobów minimalizowania ewentualnych negatywnych skutków realizacji tego przedsięwzięcia.


Argumenty przeciwników

Od początku wznowienia w 2006 r. dążeń do wykonania przekopu zadeklarowanym przeciwnikiem tego pomysłu byli samorządowcy z Krynicy Morskiej oraz miejscowi przedsiębiorcy. Od zawsze mieli też poparcie osób związanych z ochroną przyrody, gdyż cała Mierzeja Wiślana jest objęta ochroną w ramach programu Natura 2000 i innymi formami ochrony dotyczącymi także Zalewu Wiślanego. Te połączone siły od zawsze przedstawiały długą listę własnych argumentów i na wszelkie sposoby starały się zablokować realizację tego projektu.

O powodach natury ekonomicznej mówiono zawsze, że są one tylko założeniami. Zwiększony ruch statków wpływających do portu w Elblągu jest tylko przypuszczeniem i nie sposób przewidzieć, czy będzie tak faktycznie, biorąc pod uwagę zwłaszcza sąsiedztwo prężnie działającego i unowocześnianego portu w Gdańsku. Wydatki na wykonanie przekopu to wg krytyków pomysłu tylko część kosztów, do których należy doliczyć pogłębienie i stałe utrzymanie toru wodnego przez dość płytki Zalew Wiślany. Równie często powoływano się na fakt zamarzania Zalewu Wiślanego na ok. trzy miesiące w roku, co spowoduje kolejny koszt – użycie lodołamaczy. Ich pracę na tak płytkim akwenie, jakim jest zalew, skomplikuje jeszcze fakt niespływania kry tylko jej piętrzenie się przy torze wodnym. Osoby związane z Krynicą Morską wysuwają także obawy utrzymania ciągłości Mierzei Wiślanej w trakcie budowy kanału i po jego wykonaniu. Przytaczają realne problemy Mierzei Helskiej, stale wymagającej kosztownych interwencji po wybudowaniu portu we Władysławowie.

Jednym z najbardziej istotnych zagrożeń dla żyjącej z turystyki Krynicy Morskiej może być jednak zmętnienie wody w Zatoce Gdańskiej podczas wykonywania prac i zanieczyszczenie plaż naniesionymi namułami. Po wykonaniu przekopu woda napływająca z zamulonego Zalewu Wiślanego może również stale nanosić namuły w tym kierunku. Obawy mieszkańców i samorządowców nie dziwią, gdyż zanieczyszczenie plaż i mętna woda unicestwiałyby finansowo nadmorski kurort.

Przyrodnicy i osoby związane z ruchami ochroniarskimi popierają opór krynickiej społeczności, dodając argumenty, że tak pokaźna ingerencja w biotop Zalewu Wiślanego może mieć bardzo negatywny wpływ na zamieszkujące go gatunki zwierząt, zwłaszcza miejsca tarliskowe ryb i tereny gniazdowania ptaków. Najgroźniejsze w tym przypadku będą ich zdaniem prace przy pogłębianiu toru żeglugowego. Podkreśla się też, że ten obszar jest objęty różnymi formami ochrony w ramach programu Natura 2000, co bardzo utrudni uzyskanie międzynarodowej akceptacji przeprowadzenia inwestycji.


Konflikt interesów

Aby zrozumieć całość uwarunkowań, jakie podzieliły społeczności żyjące nad Zalewem Wiślanym, trzeba wiedzieć, że dokładnie przez środek Zalewu, równolegle do Mierzei, przebiega granica podziału administracyjnego dwóch województw: pomorskiego (Mierzeja z Krynicą Morską) i warmińsko-mazurskiego (Elbląg i cały południowy brzeg Zalewu). Przez wiele lat wszystkie opracowania dokumentacyjne dotyczące przekopu musiały być wykonywane zgodnie z właściwością terytorialną w woj. pomorskim z siedzibą w Gdańsku. Nie zarzucając braku obiektywizmu, trzeba sobie uprzytomnić, że dla Gdańska konkurencyjny port w Elblągu nie jest mile widziany, zwłaszcza gdy wykonanie przekopu niosłoby zagrożenia dla centrum turystycznego, jakim jest Krynica Morska.

Aby dopełnić obrazu komplikacji, godzi się dodać, że terenami Mierzei Wiślanej w imieniu Skarbu Państwa administruje Nadleśnictwo Elbląg, wchodzące jednak w skład RDLP w Gdańsku.

Zdając sobie sprawę z tych uwarunkowań, tzw. specustawę w sprawie „Przekopu Mierzei Wiślanej” skonstruowano w taki sposób, że obowiązkowe czynności w tej sprawie delegacją ustawową przekazano RDOŚ w Olsztynie, wyłączając w ten sposób ze sprawy prowadzącą ją dotychczas RDOŚ w Gdańsku. Trudno określić, czy było to podyktowane względami merytorycznymi, czy politycznymi, jednak Gdańsk jest uznawany za tzw. bastion Platformy Obywatelskiej, a przekop Mierzei Wiślanej pilotują politycy Prawa i Sprawiedliwości.

Kluczowa dla inwestycji ustawa uchwalona w lutym, a podpisana przez prezydenta 3 kwietnia 2017 r., weszła w życie i jest realizowana. Planowany termin rozpoczęcia prac budowlanych to koniec 2018 roku. Obecnej trwają dokumentacyjne prace przygotowawcze. Po ich zakończeniu dokumenty trafią do Brukseli i zostaną przedstawione w Komisji Europejskiej. W Urzędzie Morskim w Gdyni, przygotowującym w tej sprawie „Raport o oddziaływaniu na środowisko”, uzyskaliśmy informację, że będzie on gotowy w drugiej połowie kwietnia 2018 r. – postaramy się zaprezentować Czytelnikom zapisy tego dokumentu.

 

Dariusz Gizak

data modyfikacji: 2018-05-30 10:08:44
Las Polski - aktualny numer
Polecamy