NADCHODZĄCE WYDARZENIA
Wydawnictwo OIKOS
Strona główna Przyjęliśmy strategię trzech dialogów (12/2018)
Artykuły - Przyjęliśmy strategię trzech dialogów (12/2018)
Las Polski - Przyjęliśmy strategię  trzech dialogów (12/2018)

Z dr. inż. Andrzejem Koniecznym, dyrektorem generalnym Lasów Państwowych, o przyszłości tej instytucji, zmianach systemu zarządzania w dyrekcji generalnej, losach pakietu projektów badawczych, zasadach sprzedaży drewna, relacjach z drzewiarzami, zulami, organizacjami ekologicznymi, także o konflikcie w Puszczy Białowieskiej, rozmawia Eugeniusz Pudlis.


Pokaż/ukryj skróconą treść

W jakiej mierze zmieniło się Pana spojrzenie na Lasy Państwowe, gdy przesiadł się Pan z fotela podsekretarza stanu w Ministerstwie Środowiska na pozycję dyrektora generalnego LP?

Nie zmieniło się tak bardzo. Jestem leśnikiem, przepracowałem wiele lat w różnych jednostkach Lasów Państwowych, zarówno w terenie, jak i w biurach, na różnych stanowiskach od stażysty począwszy. Znam tę pracę, instytucję, ludzi, kluczowe tematy. Znacznie większą zmianą było wcześniejsze przejście do resortu środowiska, gdyż siłą rzeczy zakres i kontekst działań ministerstwa jest szerszy, np. w większym stopniu wchodzą tu w grę relacje międzynarodowe, więcej jest zagadnień interdyscyplinarnych.

 

Swego czasu zapewniał Pan, że status LP pozostanie w istniejącej formule organizacyjnej, prawnej i ekonomicznej, a gwarantem tego jest Henryk Kowalczyk, minister środowiska. Czy faktycznie gwarancje Pana szefa wystarczą, gdy premier naszego rządu zacznie szukać źródeł finasowania swoich projektów w zasobach LP? A uczyni to, np. przekazując gospodarkę drewnem innemu resortowi, pozostawiając leśnikom hodowlę i ochronę naszych lasów.

Nie mam żadnych powodów, by nie ufać zapewnieniom ministra środowiska, złożonym w obecności wielu leśników, tym bardziej że były tak mocne i jednoznaczne. Scenariusz, o którym pan mówi, trudno wyobrazić sobie w praktyce, bowiem jego realizacja byłaby równoznaczna z tym, że to budżet musiałby finansować całą działalność LP. Co do szukania w Lasach nadzwyczajnych – poza normalnymi podatkami i innymi daninami – źródeł pieniędzy na różne wydatki państwa, to mamy pouczające doświadczenia z lat 2014–15.


W latach 2015-18 Andrzej Konieczny był wiceministrem środowiska. W tamtym czasie wielokrotnie zabierał głos w obronie działań leśników w Puszczy Białowieskiej Fot. U. Zubert

Jakie to są doświadczenia?

LP wpłaciły do budżetu ekstra 1,6 mld zł, które miały zdynamizować budowę dróg lokalnych, lecz te pieniądze gdzieś się rozeszły bez wyraźnych efektów. Myślę, że dla polityków bardziej przekonujący jest obecny model, w którym Lasy z własnej inicjatywy łożą znaczne środki na liczne cele ważne dla państwa, całego społeczeństwa oraz lokalnych wspólnot.

 

Jakie to konkretnie cele?

Budujemy i remontujemy razem z samorządami lokalne drogi, mosty, obiekty turystyczne i inne. Włączamy się w rządowy program „Mieszkanie+”, budując drewniane domy. Wspomagamy rozwój OZE na poziomie powiatów i gmin, wspieramy parki narodowe, sektor naukowy i badawczy. Ściśle monitorujemy beneficjentów, środki przeznaczamy na deklarowane cele, a rezultaty są konkretne i naprawdę służą lokalnym społecznościom.


Od 1 marca wprowadziliście w DGLP nowy regulamin organizacji pracy dyrekcji. Co nowego wnosi ten dokument?

Łączy i harmonizuje zakres obowiązków, czynności i zadań poszczególnych komórek i stanowisk w dyrekcji. Dzięki temu system zarządczy wewnątrz dyrekcji generalnej jest bardziej przejrzysty. Pozostał podział na: dyrektora generalnego i trzy piony: gospodarki leśnej, ekonomiczny oraz organizacji i rozwoju. Zmniejszyliśmy natomiast liczbę osób zatrudnionych przy kontroli bezpośredniej, bo pewne czynności były dublowane i to zarówno przez inspekcję LP, jak i zespoły, takie jak np. zespół kontrolingu terenowego.

 

Aby zbliżyć Lasy do tych grup ludzi i organizacji, które są żywotnie, a głównie profesjonalnie, zainteresowane funkcjonowaniem LP, postawił Pan na zintensyfikowane z nimi dialogi.

To prawda. Mamy trzy główne grupy rozmówców: naszych odbiorców, czyli nabywców drewna, stowarzyszenia zrzeszające podmioty, które wykonują usługi leśne w leśnictwie, oraz organizacje ekologiczne, a szerzej NGO-sy.

 

Jak przebiega dialog z przemysłem drzewnym, a konkretnie odbiorcami drewna?

Łączy się on bezpośrednio z rozmowami prowadzonymi z wykonawcami usług leśnych. Do tej pory przez LP przetaczała się tzw. spóźniona fala decyzji zarządczych.

 

A jaka była specyfika tej tajemniczej fali?

Realizacja zadań zaplanowanych na rok poprzedni wchodziła w następny rok kalendarzowy. Jednocześnie planowanie kolejnego roku gospodarczego wchodziło w rok kalendarzowy dotyczący planowania. Aby to zmienić, prowadzone są intensywne rozmowy na poziomach formalnym i roboczym z organizacjami nabywców drewna i zulami, żeby w tym roku przeprowadzić podwójne planowanie.

 

Nie rozumiem, proszę to bliżej wyjaśnić…

Pierwsze planowanie na ten rok dotyczy trwającego (czekamy na zatwierdzenie planu finansowo-gospodarczego) roku 2018. Jednocześnie jeszcze przed końcem bieżącego roku doprowadzimy do zamknięcia planowania na rok 2019. W ten sposób wprowadzamy porządek chronologiczny, następstwo zdarzeń dopasowujemy do tzw. roku gospodarczego.

 

Jaki będzie efekt tych działań?

Do końca czerwca będę musiał przygotować nowe zasady sprzedaży drewna i ostatecznie podpisać stosowne zarządzenie – dokument, o którym właśnie dyskutujemy z przemysłem drzewnym. W następstwie tego zarządzenia 1 lipca Zakład Informatyczny LP rozpocznie prace nad oprogramowaniem potrzebnym do tego, aby odbiorcy mogli kupować drewno już wg zmodyfikowanych zasad. Cały proces sprzedaży surowca na 2019 r. chcemy zakończyć jeszcze w tym roku, łącznie z podpisaniem umów.

 

Skąd pomysł na takie zmiany?

Chcemy zrealizować postulaty naszych odbiorców, którzy narzekali, że procedury się przeciągają, nie dają poczucia bezpieczeństwa przy nabywaniu drewna. Dotąd zasady sprzedaży drewna pojawiały się często dość późno – w listopadzie, grudniu. A każdy, kto planuje pracę, produkcję, zatrudnienie, chciałby znać te zasady choćby z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem. To jest ogromne wyzwanie dla naszych pracowników, ale my to zrobimy! Przydzielimy surowiec i podpiszemy umowy do końca grudnia, tak aby przemysł drzewny – wchodząc w 2019 r. – miał już wszystko zagwarantowane na papierze i od stycznia mógł dostawy realizować.

 

Czy drzewiarze już o tych zmianach wiedzą?

Pracujemy w zespołach razem z nimi. Rozmowy prowadzimy również z reprezentantami zuli. Chcę wprowadzić taką zasadę: przetargi na usługi leśne planujemy zapoczątkować przed październikiem, gdyż 18 października tego roku wchodzi w życie (a będzie obowiązywał w całej Polsce) elektroniczny system składania ofert. W Polsce dopiero są budowane do tego narzędzia. Ale na pewno wykonawcy będą musieli wyposażyć się w podpisy elektroniczne. Te procedury z zulami chcemy zakończyć do końca grudnia. W ten sposób zule od stycznia będą mogły rozpocząć pozyskiwanie, a nasi odbiorcy zaczynają odbiór drewna. Zakładam, że przedsięwzięcie się uda i dzięki temu rok 2019 będzie przełomowy, bo wtedy zaczniemy pojedyncze uporządkowane planowanie.


Święto lasu w Janowie Lubelskim, 8 czerwca 2018 roku Fot. M. Kołodziejczyk

To znaczy?

W roku 2019 będzie planowany rok 2020 – zniknie fala spóźnień przetargów i sprzedaży. Wtedy już i my, i zakłady usług leśnych, i drzewiarze będą mieli poczucie bezpieczeństwa, komfort, który pozwoli na określenie, ile drewna dostaną i po jakiej cenie, ilu ludzi zatrudnią, jakie maszyny powinni ewentualnie dokupić. Strona popytowa i podażowa zostaną zbalansowane.

 

A do tej pory tak nie było?

W LP, co obserwowałem przez prawie 20 lat, a co się nasiliło z końcem lat 90., spóźnienia się wciąż pogłębiały, wchodziły w rok kalendarzowy coraz później i często zatwierdzenie planu zasadniczego na dany rok odbywało się nawet w czerwcu. Pół roku zajmowało nam planowanie roku, który właśnie biegnie, a wykonywanie zadań odbywało się na podstawie prowizorium. Teraz to będzie zgrane, będzie porządek techniczno-czasowy.

 

W ub. roku nie było tygodnia, by temat Puszczy Białowieskiej, znanej Panu od podszewki, nie był poruszany w mediach. Obserwował Pan ten konflikt z ministerialnego fotela, teraz czyni to z poziomu „wykonawcy prac” w Puszczy. Czy ma Pan już pomysł na jego rozwiązanie?

Szanujemy wyrok TSUE i będziemy się do niego stosowali. Nie zmienia to faktu, że w nadleśnictwach w Puszczy Białowieskiej, przez niekompatybilne przepisy, a teraz orzeczenie Trybunału, w wielu sytuacjach nadleśniczowie są zobowiązani do wykonywania czynności, które się nawzajem wykluczają. To jest realny problem, który musi zostać rozwiązany przez prawników oraz zespół ekspertów, który powołał pan minister Kowalczyk.

 

Co dalej z 14 projektami rozwojowymi, „dzieckiem” Pana poprzednika? Które z nich będą kontynuowane, które zostaną zarzucone?

Nie ma projektów zarzuconych. Część została zakończona. Część (np. składy drewna, kopaliny i Centrum Szkolenia Strzeleckiego) jest realizowana na poziomie regionalnym. Inne, dotyczące np. wsparcia dla prywatnych właścicieli lasów czy część projektu „Zdrowa żywność z polskich lasów”, są kontynuowane.

 

Czy wśród projektów, które są utrzymane, znajdują się te dotyczące ochrony przyrody, a konkretnie cietrzewia, rybołowa i żubra?

Oczywiście. Projekt „Czynna ochrona cietrzewia na gruntach w zarządzie LP” zakłada stworzenie nowych stanowisk lęgowych, wzmocnienie istniejących i budowę ośrodka hodowli cietrzewia, co umożliwi odtworzenie systemu lokalnych metapopulacji. Stworzone zostaną podstawy prawne i organizacyjne dla zachowania lokalnych populacji cietrzewia na obszarach zarządzanych przez LP. Zaplanowano także działania wzbogacające wiedzę w społeczeństwie nt. potrzeb i metod ochrony cietrzewia, a także zasad zachowania się na obszarach, gdzie ten gatunek występuje.

 

A co z projektem „Ochrona rybołowa na obszarach SPA Natura 2000”?

Będziemy zwiększali liczbę stanowisk rybołowów i eliminowali zagrożenia na tych stanowiskach, które są położone na obszarach Natura 2000. Chcemy również powołać sieć opiekunów wszystkich znanych stanowisk i gniazd. Dla tych dziś tak rzadkich drapieżnych ptaków będziemy odtwarzali dawne i budowali nowe gniazda nadrzewne i platformy na słupach wysokiego napięcia. Już w tym roku powstaną pierwsze z nich. Wspólnie z Komitetem Ochrony Orłów zamontujemy ich docelowo 120. Te specjalne konstrukcje zostaną zainstalowane na Mazurach i zachodnio-północnym regionie Polski. Projekt zakłada również zwiększenie bazy żerowej dla rybołowów i wprowadzenie monitoringu satelitarnego tych ptaków.

 

A jak będzie realizowany przez Lasy Państwowe kompleksowy projekt ochrony żubra?

Jego celem jest utrzymanie populacji żubra na stabilnym poziomie i jej monitoring. Zaplanowano również rozproszenie tych zwierząt i tworzenie metapopulacji, także rozwój populacji żubra poprzez zwiększenie jego zasięgu. W ramach projektu powstanie bank genów żubra. W tym roku przenieśliśmy już kilka żubrów do Puszczy Augustowskiej, dając tym samym zaczątek nowego stada. Część żubrów wyjechała również za granicę.

 

W jaki sposób będzie realizowany projekt Leśne Gospodarstwa Węglowe, który przez poprzednią dyrekcję był traktowany priorytetowo?

Główny cel przedsięwzięcia to wykazanie roli obszarów leśnych w łagodzeniu negatywnych skutków zmian klimatycznych i pochłanianiu gazów cieplarnianych w środowisku. Efektem części badawczej projektu będzie model pochłaniania CO2 przez polskie lasy. Pozwoli on na automatyczne określanie ilości zakumulowanego węgla w zintegrowanym SILP i to dla każdego wydzielenia drzewostanowego. W ramach przedsięwzięcia zaplanowano testowanie efektywności dodatkowych działań, zmierzających do zwiększenia retencji CO2 w lasach. Efekty podjętych działań zaowocują udoskonaleniem sposobu raportowania pochłaniania CO2 w lasach Polski.


A projekt dotyczący OZE, czyli odnawialnych źródeł energii?

OZE będą głównym źródłem zaopatrzenia w energię elektryczną budynków i środków transportu LP. Najpierw scentralizujemy zakup energii elektrycznej w LP, opracujemy i wdrożymy system zarządzania energią w LP. Przedsięwzięcie zakłada określenie potencjału dywersyfikacji źródeł zasilania w oparciu o lokalne potencjały oraz projekt i budowę pilotażowej instalacji, obejmującej wszystkie źródła energii OZE w wybranym obiekcie LP. Lasy będą również miały swój udział w krajowym rozwoju elektromobilności, w tym celu zaczynamy testy samochodów elektrycznych w LP.

 

Termomodernizacja budynków LP łącznie z zastosowaniem OZE w budynkach to projekt, który Lasy realizują od wielu lat…

Celem przedsięwzięcia jest poprawa standardu użytkowania i efektywności energetycznej w budynkach będących w zarządzie LP przez promowanie nowoczesnych rozwiązań energooszczędnych i ekologicznych oraz podniesienie świadomości ekologicznej użytkowników i ich poziomu wiedzy. Ograniczenie zużycia energii w budynkach i ograniczenie emisji gazów cieplarnianych, w szczególności CO2, do atmosfery, które będą efektem realizacji tego projektu, wpasowują się w działania na rzecz przeciwdziałania zmianom klimatycznym na naszym globie.

 

Jakie cele chcecie osiągnąć, realizując projekt „Polskie domy drewniane – mieszkaj w zgodzie z naturą”?

Planujemy opracowanie i wdrożenie standardów technicznych dla energooszczędnego budownictwa drewnianego powstającego w LP. Będziemy popularyzować energooszczędne budownictwo drewniane na rynku polskim.

 

Co konkretnie będziecie promować?

M.in. współpracę z rozmaitymi podmiotami w konstruowaniu instrumentów finansowych oraz w znoszeniu barier legislacyjnych. Projekt kładzie nacisk na ochronę dziedzictwa architektonicznego oraz zanikających profesji związanych z obróbką drewna.

 

A co i w jaki sposób chcecie osiągnąć, realizując projekt „Zdrowa żywność z polskich lasów”?

Główny cel to popularyzacja dziczyzny, miodów i płodów runa leśnego na stołach polskich konsumentów. Planujemy sprzyjać rozwojowi terenów niezurbanizowanych przez stworzenie warunków do zatrudnienia w przedsiębiorstwach lokalnych i samozatrudnienia w gospodarstwach indywidualnych. Przedsięwzięcie zakłada promowanie pszczelarstwa, gdyż wpływa ono znacząco na zachowanie i zwiększenie bogactwa przyrodniczego terenów leśnych i znajdujących się w najbliższej okolicy lasów.

 

„Wielki Szlak Leśny: turystyki, wypoczynku, historii i edukacji” takie jest hasło projektu, w którym LP planują rozwój turystyki w lesie.

Jest on realizowany, aby usprawnić zarządzanie turystyką leśną. W tym celu zostanie stworzona mapa turystyczna LP (również w wersji mobilnej), zostaną zredagowane kompleksowe foldery turystyczne, powstanie portal internetowy. Powyższe zapewni odwiedzającym lepszy dostęp do informacji o atrakcjach i usługach turystycznych. Przedsięwzięcie zakłada wzmocnienie współpracy pomiędzy LP a organizacjami turystycznymi, jednostkami samorządu terytorialnego i podmiotami zarządzającymi atrakcjami turystycznymi i dobrami kulturowymi.

 

Jakie ma Pan plany dla nadleśnictw klęskowych po ubiegłorocznej huraganowej hekatombie? Co z ewentualnym zagrożeniem ze strony szkodliwych owadów? Czy LP są na to gotowe?

Ze względu na zagrożenie szeliniakiem na razie odnowienia będą realizowane na niewielkiej powierzchni. W tym roku na tamtych terenach posadzimy tylko gatunki liściaste. Planujemy również zakończyć wielkie sprzątanie, co jednak nie dotyczy nadleśnictw Lipusz i Rytel, które w wyniku huraganu ucierpiały najmocniej. Tam usuwanie skutków klęski jeszcze potrwa.

 

Rośnie obciążenie pracą leśniczych i podleśniczych. Na co lepiej postawić: wzrost zatrudnienia czy upraszczanie procedur, np. kody kreskowe na cechówkach, fotooptyczny pomiar drewna…

Zdecydowanie na upraszczanie procedur! Wzrost zatrudnienia to generowanie kosztów płacowych, a tu Lasy chyba już osiągnęły sufit. Upraszczanie procedur odbywa się w zasadzie „bezkosztowo”. Proces ten jest już testowany w dyrekcjach klęskowych. Chodzi tu o elektroniczny pomiar miąższości drewna stosowego oraz uproszczenie samych odbiórek drewna (poszerzenie możliwości pomiaru drewna w stosach – wprowadzenie kłody iglastej łączonej oraz kłody liściastej). Jeśli te działania się sprawdzą, będą upowszechnione w całych lasach.

 

Jakie inne rozwiązania rozważacie na rzecz zmniejszenia pracochłonności?

Już istnieją rozwiązania zmniejszające pracochłonność (szacunki brakarskie metodą porównawczą lub obrębową, rekomendacja DGLP o ograniczaniu liczby sortymentów na pozycjach szacunków brakarskich), które trzeba wdrożyć do praktyki. Znaczącą rolę w ograniczeniu czasochłonności pracy mogą odegrać nadleśniczowie. Wystarczy, że minimalnie ograniczą tworzenie własnych procedur, zasad i wymogów.

 

Prywatny sektor usług leśnych został stworzony przez Lasy na początku lat 90. Dotychczasowi robotnicy znaleźli się poza strukturami Lasów. Niektórzy odnaleźli się w nowej rzeczywistości i stworzyli prężne firmy, inni zmienili tylko pracodawcę na prywatnego. Obecnie wciąż częste są sytuacje, że leśniczy traktuje pracowników zuli jak swoich własnych – rozmywają się kompetencje i zakresy odpowiedzialności. Jak Pana zdaniem powinna wyglądać na co dzień współpraca administracji leśnej i firm usługowych?

Zakres odpowiedzialności i kompetencje są dokładnie opisane w umowie zawartej między nadleśnictwem a zulem, po wcześniej przeprowadzonym postępowaniu o udzielenie zamówienia publicznego.

 

Wyliczona przez Stowarzyszenie Przedsiębiorców Leśnych, czy również Państwową Inspekcję Pracy, minimalna stawka godzinowa, zapewniająca pracownikowi firmy leśnej wynagrodzenie na poziomie najniższej krajowej – ponad 30 zł. Stawka nadleśnictwa za roboczogodzinę w pozyskaniu drewna to z reguły poniżej 20 zł. Przy takiej kwocie legalne zatrudnianie wszystkich pracowników, stosowanie wymaganych w umowach olejów biodegradowalnych i innych prośrodowiskowych technologii zdaje się być iluzoryczne. Jak rozumieć takie podejście LP?

Twierdzi pan, że wysokość ich zarobków zależy od LP. Tymczasem od Lasów zależy, a i to częściowo, tylko wysokość przychodów firm i ich właścicieli. LP wydają na usługi leśne ok. 3 mld zł rocznie, co stanowi ok. 40% naszych wszystkich kosztów! Lasy udzielają zamówień zakładom usług leśnych w drodze publicznych przetargów, zgodnie z wymogami ustawy Prawo zamówień publicznych z 2004 r., a organizacja przetargów, w tym planowanie kosztów i tworzenie SIWZ (Specyfikacja Istotnych Warunków Zamówienia), należy do każdego z 430 nadleśniczych. Oni – zgodnie z ustawą o lasach – prowadzą samodzielnie gospodarkę leśną w swoich jednostkach i odpowiadają za stan powierzonego im lasu. Muszą też uwzględnić nie tylko to, jakie zadania i w jakim rozmiarze są do wykonania w lesie, ile mogą na to wydać, ale i specyfikę terenu oraz rynku usług leśnych, a ten jest ogromnie zróżnicowany.

 

Sygnalizowanym przez wiele osób problemem jest plaga podwykonawstwa w usługach leśnych. Niektóre zule to jednoosobowe firmy albo konsorcja tego typu firm, wynajmujące pracowników do realizacji zleceń. To pole, gdzie ryzyko rozwoju tzw. szarej strefy jest zwiększone. Co się wtedy dzieje?

W takich okolicznościach rozliczenia między firmami a podwykonawcami-robotnikami mogą być nie zawsze rzetelne, podobnie jak dbałość o odpowiednie warunki pracy. LP zależy na tym, żeby ciężka praca robotników leśnych była godziwie wynagradzana i wykorzystują różne możliwości, by na to wpłynąć. Ale są to możliwości pośrednie, np. poprzez wspomniane wprowadzenie do wymogów oceny ofert w przetargach zatrudniania przez zleceniobiorcę pracowników na umowy o pracę (SPL zamawiało opinię prawną, czy jest to dopuszczalne, i otrzymało potwierdzenie), finansowanie szkoleń i kursów zawodowych dla pracowników zuli czy ścisłe współdziałanie z Państwową Inspekcją Pracy.

 

Szczegółowo przedstawił Pan, jak przebiega dialog z drzewiarzami, zakładami usług leśnych, więc na koniec proszę jeszcze odpowiedzieć, jak będą wyglądały rozmowy z NGO-sami?

17 maja spotkaniem z NGO-sami właśnie wznowiliśmy szeroki dialog ze społeczeństwem. Na spotkanie zaprosiliśmy 93 organizacje, przedstawicieli ministerstwa środowiska, departamentu leśnictwa. Moderatorem był naukowiec – osoba trzecia, neutralna.

 

Jedno spotkanie nie załatwi relacji z organizacjami pozarządowymi, ze zdaniem których ostatnio wszyscy bardzo się liczą…

To było pierwsze z całej serii kolejnych planowanych spotkań. Jeżeli będzie taka wola ze strony NGO-sów, spotkania będą się odbywały w formule ciągłej. Aby ten proces przebiegał harmonijnie, ustanowiłem w DGLP pełnomocnika ds. kontaktów z organizacjami (został nim Rafał Zubkowicz, były red. nacz. „Lasu Polskiego” – przyp. red.). Jesteśmy otwarci na każdą formę dialogu.

 

A czy te spotkania będą się odbywały w obecności mediów?

Nie przewidujemy obecności mediów. Nie chcemy, żeby to było forum popisów, wypowiedzi pod publiczkę, ale aby były to rozmowy szczere, otwarte i stricte merytoryczne.

 

Miejmy nadzieję, że ten dialog, podobnie jak rozmowy z drzewiarzami i zulami, zaowocuje porozumieniem, doprowadzi do zgody, pozwoli na wypracowanie wspólnych stanowisk.

Dialog zaczyna się od słów. Pierwsze słowo w Piśmie Świętym to dabar, czyli słowo. Słowem można człowieka poniżyć, ale i zbudować, dowartościować. Dlatego warto rozmawiać.

Rozmawiał: Eugeniusz Pudlis

Szerzej o problemach usług leśnych w wywiadzie z dyr. Koniecznym w nr. 7/2018 miesięcznika „Drwal”

data modyfikacji: 2018-08-29 11:11:10
Las Polski - aktualny numer
Polecamy