NADCHODZĄCE WYDARZENIA
Wydawnictwo OIKOS
Strona główna Słowa nie zastąpią pracy (10/2018)
Artykuły - Słowa nie zastąpią pracy (10/2018)
Las Polski - Słowa nie zastąpią pracy (10/2018)

Nikt się nie spodziewał, że odnowienie lasu, czyli clou działalności leśników, może być postrzegane w złym świetle. A jednak medialna nagonka trwa, leśnicy są znowu bombardowani, nawet jeśli w tej kwestii mają niewiele do powiedzenia. O odnowieniu lasu w Puszczy Białowieskiej mówi Mariusz Agiejczyk, nadleśniczy Nadleśnictwa Hajnówka.

Pokaż/ukryj skróconą treść


Placówka z posadzonym dębem. Na tej samej powierzchni zastosowano orkę w pasy w różnych odstępach. Pomiędzy położonymi naprzemiennie blokami znajdzie się miejsce dla odnowienia naturalnego.
Fot. J. Słowik

Panie nadleśniczy, czy docierały do Pana bezpośrednio głosy sprzeciwu wobec prac odnowieniowych w Puszczy Białowieskiej?

Żadne oficjalne pisma w sprawie wstrzymania odnowień nie wpłynęły do nadleśnictwa. Na razie o całej akcji wiem głównie z mediów, moje zdanie na temat jest jednak odmienne od głoszonych w nich poglądów. Opieram się na wiedzy leśnej i latach doświadczenia leśników, które do tej pory doskonale sprawdzały się w Puszczy Białowieskiej.

Tak naprawdę, co wie każdy leśnik, sprawę odnowień reguluje ustawa o lasach. Czekamy jednak na konsekwencje kwietniowej decyzji Trybunału Sprawiedliwości UE, bowiem jako nadleśniczy muszę kierować moją jednostką w oparciu o normy prawne, nie tylko polskie, ale też unijne. Niekorzystne dla leśników rozstrzygnięcie Trybunału stawia nas przed problemem, który będą musieli rozwiązać decydenci tworzący przepisy. Wciąż jestem jednak przekonany, że działania leśników w kwestii odnowienia lasu są zgodne z dyrektywą siedliskową, która mówi o zapobieganiu pogarszaniu się stanu siedlisk. Przeprowadzone w porę odnowienie lasu jest środkiem, by takiej degradacji zapobiegać.

 

A może posłuchać zwolenników pozostawienia sprawy odnowienia naturze?

Muszę też zdementować fałszywą opinię, w myśl której leśnicy uważają, że Puszcza Białowieska nie odnowi się sama. Dopóki nie dojdzie do degradacji gleby, dopóty ekosystemy leśne w naszym klimacie zachowują zdolność regeneracji. Kwestią kluczową pozostaje jednak czas do tego potrzebny. Działania leśników są ukierunkowane na przyspieszenie tego procesu. Zakładając uprawę, chwilowy stan gleby czy ślady po orce nie są dla mnie istotne, bowiem moim celem jest dojrzały drzewostan. Wszystkie ślady działalności człowieka w nim są tak naprawdę chwilowe i nawet rzędy drzew ostatecznie się zacierają. A im szybciej odnowimy las, tym nasza późniejsza ingerencja w nim będzie mniejsza.

Prowadząc odnowienie lasu niezwłocznie, nie trzeba w każdym przypadku przygotowywać gleby. Odroczenie odnowienia w czasie nie służy przyrodzie, ale też ludziom i zwierzynie – nieuprzątnięte powierzchnie utrudniają dostęp do drzewostanu, stanowią barierę dla zwierząt. Jednocześnie zwiększają zagrożenie pożarowe, podobnie jak te zarośnięte trzcinnikiem. Odnawiając las, unikamy wszystkich tych problemów.

Ale te argumenty nadal nie wszystkich przekonują…

Dokładnie. Istotne jest też wykorzystywanie fachowych pojęć i zawodowego żargonu przeciwko samym leśnikom. Przestało się liczyć, że prowadzimy półnaturalną hodowlę lasu, bowiem samo słowo „hodowla” niesie ze sobą skojarzenie z plantacją. Tak samo czyszczenia czy trzebieże – niby nic strasznego, ale społeczeństwu wydaje się, że wyrządzamy szkody w ekosystemie. W rozmowach z ludźmi powinniśmy więc odejść od naszego fachowego słownictwa.

W mediach pojawiają się też zaniepokojone głosy, jakoby uprawy leśne wiązały się z ograniczeniem dostępności lasu. Owszem, wynika to z ustawy, ale trwa kilkanaście lat. Tymczasem nieuprzątnięta powierzchnia jest w praktyce niedostępna przez lat kilkadziesiąt, dopóki nie rozłożą się wszystkie suche drzewa. Lawirowanie pomiędzy zwałami martwego drewna to raczej nie jest to, co widzimy jako cel udostępniania lasu. Ponadto należy brać pod uwagę, że uprawa leśna nie sprawia zagrożenia, a zamarły drzewostan przy drodze – jak najbardziej.

 

Czy wyobraża Pan sobie sytuację, w której ktoś wyrwie sadzonki w akcie sprzeciwu wobec odnawiania lasu w Puszczy Białowieskiej?

Nie wyobrażałem sobie, że ktoś może przypiąć się do pracującej maszyny leśnej albo świadomie łamać zakaz wstępu do lasu. Po prostu taka abstrakcja wymykała się mojemu postrzeganiu rzeczywistości. Ta niestety okazała się nieprzewidywalna. Tak samo teraz trudno mi się pogodzić z faktem, że ktoś mógłby posunąć się do aktu czystego wandalizmu i zniszczyć uprawę leśną. Ale doświadczenie i świadomość radykalizacji poglądów każą nam uwzględnić i taki scenariusz.

Czy Nadleśnictwo Hajnówka opracowało strategię edukacyjną na temat potrzeby odnowienia lasu?

Wydawało nam się, że dotychczasowa strategia LP była słuszna i edukacja trafiała do społeczeństwa. Praktyka pokazuje, że musimy nad wieloma aspektami wiedzy leśnej popracować, by skuteczniej trafić z nią do ludzi. W Nadleśnictwie Hajnówka wychodzimy z inicjatywą, by miejscowi mieli przekonanie o dobrej woli leśników. Słowa nie zastąpią pracy. Jeżeli młody człowiek samodzielnie posadzi drzewo w lesie, wtedy zapamięta to wydarzenie na lata i łatwiej będzie mu zrozumieć sens odnowienia lasu.

 

Czy w związku z oporem części społeczeństwa zamierzacie zmienić strategię odnowienia lasu? A może położycie większy nacisk na odnowienie naturalne?

W Puszczy Białowieskiej od zawsze kładliśmy szczególny nacisk na odnowienie naturalne. Czasem nie ma ono jednak szans ze zwierzyną, dotyczy to zwłaszcza sosny, stanowiącej atrakcyjny pokarm. Zdarzały się przypadki, że zwierzęta zjadły całe spontanicznie powstałe odnowienie lasu na danej powierzchni.

 

Wobec tego jakie techniki odnowienia stosujecie, by uczynić przyszłe drzewostany bardziej różnorodnymi?

Razem z naukowcami z SGGW w Warszawie opracowaliśmy strategię odnowienia drzewostanów w Puszczy Białowieskiej. Np. na siedliskach grądowych zastosujemy placówki Szymańskiego i talerzowanie. W miejscach, gdzie gleba będzie sprawna i niezachwaszczona, w ogóle zrezygnujemy z jej przygotowania albo będziemy przygotowywać punktowo. Dzięki temu na większej części powierzchni pozostanie nienaruszona, a to daje szansę już istniejącemu odnowieniu.

Korzystamy z doświadczenia SGGW wyniesionego z powierzchni doświadczalnych w Nadleśnictwie Hajnówka. Dzięki nim wiemy, jakie sposoby odnowienia sprawdzą się w warunkach puszczańskich.

Specjaliści z SGGW opracowali 20 różnych bloków ze schematami sadzenia, więźbą, przygotowaniem gleby. Będziemy np. pozostawiać szerokie przestrzenie dla odnowienia naturalnego między kilkoma zaoranymi pasami. W takim układzie miejsce w drzewostanie mają nawet osika i grab. Dążymy do różnorodnej mozaiki gatunkowej, a w przyszłości spodziewamy się osiągnąć w takich drzewostanach również zróżnicowanie wiekowe i pionowe. W ten sposób zapewniamy trwałość puszczańskiego charakteru odnawianych powierzchni.

 

W jaki sposób będziecie przygotowywać glebę? Może w ruch pójdą motyki?

Puszcza Białowieska została podzielona na strefy, Nadleśnictwo Hajnówka znajduje się w III, co daje możliwość prowadzenia mechanicznego przygotowania gleby. Nie szafujemy z tym jednak, orkę uznaję za ostateczność i tylko tam, gdzie gleba jest mocno zachwaszczona.

Jeżeli jednak gdzieś zachodzi konieczność przygotowania gleby, to bruzdy robimy płytkie, ingerujące w wierzchnie warstwy gleby mineralnej.

 

W Puszczy zwierza nie brakuje. Czym w związku z tym, jeśli w ogóle, będziecie grodzić? A może zabezpieczacie uprawy w inny sposób?

Wbrew temu co głoszą media, nie grodzimy wszystkich upraw. Stosujemy też wełnę owczą, podchodzimy indywidualnie do każdej powierzchni i unikamy schematów. Trzeba uzmysłowić sobie, że zwierzyna także stanowi element przyrody, dlatego nie można grodzić wszystkiego, co się da. Należy szukać kompromisów i metod alternatywnych.

Uważam, że najlepsze i jednocześnie kompromisowe jest połączenie siatki z trzema poziomymi żerdziami. Jednocześnie uzyskujemy ogrodzenie widoczne dla zwierzyny i zwiększoną wytrzymałość. Oczywiście moglibyśmy grodzić wszystko żerdziami, ale trzeba brać pod uwagę, że ich zasób jest ograniczony. Jeżeli nie będziemy odnawiać lasu, to nie uzyskamy żerdzi. Ponadto takie ogrodzenie jest nawet trzy razy droższe od siatki, zwłaszcza w perspektywie całego czasu jego trwania. Należałoby więc zabezpieczyć na nie środki.

Wszyscy leśniczowie i podleśniczowie są zobowiązani co najmniej raz w tygodniu dokonać przeglądu grodzeń. Liczba padających suchych drzew sprawia, że naprawy są częste.

Odchodzimy też od grodzenia wielkich powierzchni, Uważam, że nie ma w rym żadnego sensu. Jeżeli już zwierzynie uda się dostać do środka takiej wielkiej na całą „ćwiartkę” uprawy [w Puszczy Białowieskiej oddziały mają kształt kwadratów i są częściami podzielonych na cztery oddziałów z okresu rozbiorów – przyp. red.], to nie sposób jej już stamtąd wygonić.

 

Jak wygląda sprawa z bieżącym pozyskaniem i wykonaniem planu cięć? Co z zabiegami hodowlanymi w starszych drzewostanach?

Nadleśnictwo Hajnówka właściwie już zrealizowało etat pozyskania zaplanowany do 2021 roku. Pozostała masa będzie przeznaczona na działania w celu zapewnienia bezpieczeństwa publicznego. Z kolei pul mamy zrealizowany na poziomie ok. 50%. Należy jednak pamiętać, że zawarte w nim zapisy to jednocześnie Plan Zadań Ochronnych – prowadzimy aktywną ochronę ekosystemów poprzez działania z zakresu hodowli lasu. Należy się zastanowić, co zrobić, jeżeli wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE będzie dla leśników negatywny? Co wtedy z realizacją PZO mówiącego o zapobieganiu pogarszania się stanu siedlisk? Oczywiście to nie jest pytanie do leśników, ale do decydentów, my będziemy zaś musieli zastosować się do prawa.

 

Czy Nadleśnictwo Hajnówka będzie w stanie zaspokoić zapotrzebowanie lokalnej społeczności na surowiec opałowy? A może transporty drewna spoza Puszczy to konieczność, która stanie się stałym elementem lokalnej gospodarki leśnej?

Wierzę, że zwycięży racjonalność, że dostaniemy do ręki narzędzia niezbędne do realizacji PZO, by dostarczyć dzięki temu opał dla lokalnej ludności. Nie rozumiem, dlaczego ludzie mają cierpieć z powodu braku dobrego opału, skoro korzystali z zasobów Puszczy od wieków. Co więcej – drewno posuszowe nadaje się do budownictwa, dlaczego ograniczać jego dostępność na lokalnym rynku?

Należy też wiedzieć, że lokalna społeczność doskonale zna się na kaloryczności drewna i potrafi w pełni ją wykorzystać w zależności od gatunku. Wobec tego oczekują grabu i brzozy. A jedynie realizując PZO, możemy takiego surowca dostarczyć. Inaczej drewno do Puszczy trzeba będzie dowozić – pytanie jak długo, kto będzie ponosił tego koszty i czy LP zawsze będzie stać na takie działania?

Mam nadzieję, że powołany zespół wypracuje spójny model zarządzania Puszczą Białowieską na terenie Lasów Państwowych, który zaowocuje utrzymaniem ciągłości trwania lasu.

Rozmawiał: Jakub Słowik

data modyfikacji: 2018-06-11 11:03:21
Las Polski - aktualny numer
Polecamy