NADCHODZĄCE WYDARZENIA
Wydawnictwo OIKOS
Strona główna Kryzys w branży - Przedsiębiorcy leśni w opałach
Aktualności
Las Polski - Kryzys w branży - Przedsiębiorcy leśni w opałach

Uderzenie pandemii koronawirusa w Europę poskutkowało zastojem na rynku produktów drzewnych. Gdy stoją zakłady przetwórcze, z mniejszym impetem działa też pozyskanie. W efekcie w wielu miejscach Polski zulowcy nie otrzymują zleceń, a tym samym nie mają źródła dochodu. W ich sprawie do ministra klimatu Michała Kurtyki, któremu jeszcze podlegają Lasy Państwowe, wpłynęła interpelacja posła Władysława Kosiniaka-Kamysza.

Pokaż/ukryj skróconą treść

Z docierających do mnie i groźnie brzmiących informacji wynika, że główny gospodarczy partner owych przedsiębiorstw, czyli Lasy Państwowe, jednostronnie odstępują od współpracy ze swym tak ważnym logistycznie zapleczem. W efekcie te małe przedsiębiorstwa tracą front pracy, ponieważ ich wysoce specjalistycznych usług nie potrzebuje żaden inny działający w tym obszarze podmiot. To nagłe zerwanie współpracy dotychczasowy partner – Lasy Państwowe, tłumaczą potrzebą troski o własnych pracowników – argumentuje w piśmie parlamentarzysta. W ślad za przedsiębiorcami leśnymi podaje przykłady pokazujące, że tzw. parasol ochronny dla gospodarki większości zuli albo nie dotyczy, albo jest dla nich nieprzydatny.

Fot. www.stock.adobe.com

Koszty stałe, takie jak leasingi i kredyty, wynagrodzenia pracowników – mimo regulacji zawartych w tarczy antykryzysowej i elastyczności instytucji finansowych – w przypadku ograniczenia zleceń przez Lasy w krótkim czasie wielu z nas mogą doprowadzić na skraj ekonomicznej przepaści – wyjaśnia Tadeusz Ignaciuk, prezes Stowarzyszenia Przedsiębiorców Leśnych. Zwraca on uwagę, że mimo trudnej sytuacji leśnicy nie wszędzie są skorzy do ustępstw oraz szukania wspólnego rozwiązania i obawia się, że interes organizacji przesłoni dobro szerszej rzeszy ludzi. – Docierają do mnie także pozytywne sygnały. W wielu nadleśnictwach wobec spadku popytu na drewno udaje się kontynuować roboty przy zagospodarowaniu, tak by wartość świadczonych w ramach zamówień publicznych usług nie spadała poniżej poziomu zagrażającemu egzystencji naszych firm – dodaje na pocieszenie.

Firmy leśne w zaistniałej sytuacji mają sporo kłopotów. W zawieranych z LP umowach często pojawia się wymóg utrzymania przez nie zatrudnienia określonej liczby pracowników, tymczasem przestój w lesie nie pozwala zapewnić im zajęcia. Zulowcy apelują do jednostek LP o uruchomienie czynności z zakresu zagospodarowania lasu, które mogłyby uratować ludzi przez zwolnieniami, a firmy przed upadłością. O tym z kolei mowa w piśmie skierowanym do Jadwigi Emilewicz, minister rozwoju, złożonym przez przedstawicieli pracodawców leśnych 26 marca. Chcą, by minister wpłynęła na LP oraz by zaczęły one informować o bieżącej sytuacji i planach na najbliższą przyszłość. Przedsiębiorcy argumentują, że bez tej wiedzy nie są w stanie zaplanować działania firm. Ich zdaniem Lasy, jako firma państwowa, powinny ulżyć prywatnym kontrahentom, okazując wyraz solidarności z państwem, również wyciągającym rękę do sektora prywatnego. Dlatego zulowcy chcą, by LP wstrzymały prowadzenie pozyskania swoim sprzętem i te same czynności przekazały podwykonawcom. W ich oczach problemem jest też brak możliwości zastosowania takich instrumentów, jak elastyczny czas pracy, gdyż drwal nie może pracować pilarką ponad dzienną normę i mniejszego obciążenia w marcu nie mógłby odrobić później.

SLV.

data modyfikacji: 2020-06-04 12:38:39
Las Polski - aktualny numer
Polecamy