Las w moim obiektywie


Pochylony nad pniem, skupiony na wyliczeniach, czy też zwyczajnie spoglądający w las. Czasem ma nogi dwie; czasem zaskakuje ośmioma. Niekiedy nawet go nie widać. Są chwile, gdy musi wypoczywać, znużony porannym słońcem.
Autor: Redakcja
Numer: Las Polski 15-16/2010, strona 17

Pobierz artykuł w formacie PDF