W Puszczykowie o zamieraniu drzewostanów liściastych

15 listopada 2005 10:30 2005 Wersja do druku

Jaka jest przyczyna zamierania w naszym kraju dębów i jesionów? Czy tylko wahania wód gruntowych? Jaka w tym wszystkim jest rola grzybów z rodzaju Phytophthora, a jaka szkodników wtórnych, takich jak opiętki, i owadów liściożernych, takich jak zwójki i miernikowce? Jak możemy przeciwdziałać temu zjawisku? Czy problem ten w przyszłości dotknie także buki i olsze?

Odpowiedzi na te pytania szukali uczestnicy zorganizowanej w dniach 14–15 listopada br. w Puszczykowie międzynarodowej konferencji „Możliwości ograniczania zjawiska zamierania drzewostanów liściastych metodami hodowlano-ochronnymi”.


Miejsce konferencji było o tyle dobrze dobrane, że to właśnie na położonej nieopodal Płycie Krotoszyńskiej problem zamierania drzewostanów dębowych dał o sobie znać najsilniej. – Czym dla Francuzów jest Luwr, a dla Szkotów potwór z Loch Ness, tym dla wielkopolskich leśników są dęby krotoszyńskie – powitał zgromadzonych dyrektor poznańskiej RDLP Piotr Grygier, podkreślając wagę problemu.

Dzięki wsparciu działającego przy IBL Centrum Doskonałości „Proforest” udało się ściągnąć wielu gości z zagranicy i zapewnić profesjonalne tłumaczenie symultaniczne, utrzymując jednocześnie opłaty konferencyjne na niewygórowanym poziomie. Przybyło także wielu leśników z terenów dotkniętych problemem zamierania.

Dr Thomas Jung z Niemiec zwracał uwagę, że do obumierania dębów w jego kraju przyczyniają się w dużym stopniu grzyby z rodzaju Phytophthora, powodujące zanik korzeni włośnikowych. Rola tych patogenów w Polsce nie jest jeszcze do końca poznana. O tym, że główną przyczyną zamierania dębów w Polsce są opiętki, przekonywali Andrzej Sierpiński i Jacek Hilszczański z IBL w Sękocinie. Ich zdaniem zwiększenie nasilenia występowania tych ciepłolubnych owadów wynika z ocieplenia klimatu i związanym z tym obniżeniem poziomu wód gruntowych.

Intensywna wymiana poglądów miała miejsce podczas dyskusji nad wnioskami i środkami zaradczymi. – Powróćmy do korytarzowej metody hodowli dębu Sokołowskiego! – apelował Jacek Stocki z Wydziału Ochrony Lasu DGLP. – Nie jest to zresztą mój pomysł, temat ten podjął prof. Eugeniusz Bernadzki podczas niedawnej sesji terenowej PTL w Nadleśnictwie Jabłonna. Mówiono też o potrzebie wprowadzenia testów na obecność fytoftorozy w materiale sadzeniowym i konieczności dopuszczenia do użycia na szkółkach środków przeciwko grzybom Phytophthora, stosowanych obecnie w ogrodnictwie. Trudniej było o consensus w przypadku postępowania z już zaatakowanymi drzewami.

Ja muszę wiedzieć, co mam robić z zamierającymi drzewostanami tu i teraz, gdy mają po 60, 80 lat i już nie czas na rozpraszanie ryzyka hodowlanego – mówił Jerzy Grynkiewicz, zastępca dyrektora warszawskiej RDLP. – Badania naukowe nie dały jak dotąd odpowiedzi na to pytanie.

Wiemy już bardzo dużo na temat przyczyn zamierania, a będziemy wiedzieć jeszcze więcej – bronił naukowców dr Tomasz Oszako z IBL w Warszawie, organizator konferencji. Jego zdaniem niektóre zagadnienia wymagają jednak dalszych, szeroko zakrojonych badań interdyscyplinarnych. – Istnieje potrzeba większego dostosowania badań naukowych do wymogów praktyki leśnej – konkludował dyrektor Grynkiewicz.

DGP

Część terenowa konferencji – Jerzy Grynkiewicz (RDLP w Warszawie) i Andrzej Rodziewicz (ZOL w Łodzi) przyglądają się zaatakowanym przez opiętka dębom w Nadleśnictwie Piaski

 

Na problem zamierania dębów wskazuje dr Steve Woodward z Uniwersytetu Aberdeen

 

Zamierający drzewostan

 

Żerowisko opiętków

 

Korzenie dębu zaatakowane przez fytoftorę – widoczny wyraźny ubytek korzeni włośnikowych

 

Wizyta w Nadleśnictwie Kościan

 

Z cyklu „Okiem specjalisty”: Paulius Zolubas, litewska Służba Ochrony Lasu…

 

…Andrzej Rodziewicz, Zespół Ochrony Lasu w Łodzi…

 

…i Elżbieta Dmyterko, IBL w Warszawie

 

Tomasz Oszako (IBL w Warszawie), organizator konferencji

 

Monika Małecka (IBL w Warszawie) – wstrzymała ciężarówkę, ruszyła pochód

 

Połączone fitopatologiczne siły niemiecko-litewskie

 

Z cyklu „Mazy”: Steve W.

 

Fot. D. Graszka-Petrykowski