Trąba powietrzna w Borach Tucholskich - Opanowują sytuację

20 sierpnia 2012 13:03 2012 Wersja do druku

Dzień 14 lipca zapadnie w pamięci leśnikom z terenu nadleśnictw zarządzających lasami w okolicach Borów Tucholskich. W Trzebcinach i Osiu(RDLP w Toruniu) oraz Lubichowie (RDLP w Gdańsku) żywioł spustoszył ok. 650 ha lasów, niszcząc lub uszkadzając ponad 125 tys. m3 drzew.



Największe szkody wiatr poczynił na terenie Nadleśnictwa Trzebciny, gdzie miejscami powalone zostały niemal wszystkie drzewa w kilkunasto-kilometrowym pasie o szerokości 300–400 m, głównie w borach w wieku 40–100 lat. Leśnicy z dyrekcji toruńskiej szacują, iż straty w surowcu drzewnym, uprzątnięcie terenu oraz jego odnowienie kosztować będą ok. 20 mln zł.
Trzebciny stanęły przed ogromnym wyzwaniem logistycznym. – Pozyskanie wiatrołomów wynie-sie zapewne dwa roczne etaty, ale do zimy spokojnie uprzątniemy teren. Tniemy teraz pełną parą – mówi nadleśniczy Piotr Kasprzyk.
Wszystkie pozycje planowe zostały wstrzymane, a obszar zniszczony przez huragan podzielony na działki, które objęli leśniczowie z pozostałych leśnictw. Trafili tu wraz z wraz podleśniczymi (w tym dwoma specjalnie zatrudnionymi) oraz 11 zulami, którym zmieniono zakres umów. Dodatkowo, w trybie zamówień z wolnej ręki, Nadleśnictwo wybrało dodatkowych 18 zul (wpłynęła ponad setka ofert). Docelowo w Trzebcinach będzie pracowało ok. 10 harwesterów.
Praca przy usuwaniu wiatrołomów jest wysoce niebezpieczna, wszystkie firmy usługowe są ins-truowane w tym zakresie. W Nadleśnictwie była już inspekcja bhp, zapowiadając kolejną wizytę. Firmy pracują szybko, do końca lipca wyrobionych było już kilka tysięcy kubików. Umowy zakładają ukończenie prac do listopada.
Tempo jest ważne – wysokie temperatury i opady powodują, że sosna szybko sinieje, szczególnie ta złamana, bez kontaktu z korzeniami. Na razie drewno się sprzedaje. Z końcem lipca poszła duża partia papierówki, nim numer poszedł do druku na e-drewno trwała jeszcze aukcja 10 tys. m3 kłód. Ceny nie są wygórowane, maksymalne przebicie przy drewnie przemysłowym to 5 zł. W przyszłości, gdy jakość zacznie się obniżać, pewnie należy się liczyć ze spadkami.
Zainteresowanie odpadami i gałęziami wykazują firmy pozyskujące drewno energetyczne, choć w tym roku jeszcze nie wszędzie da się prowadzić jego pozyskanie. Nadleśniczy ma najwięcej wątpliwości, co będzie z młodnikami, z których drewno chętnie kupowali producenci programu ogrodowego. Czy pogięte, rozszczepione sosny będą się nadawały do obróbki? Podobnie nie wiadomo, co będzie z powywracaną karpiną, która będzie utrudniać przygotowanie terenu pod odnowienie. – Ale tam, gdzie są duże ilości surowca, zwykle znajduje się zainteresowany – dywaguje nadleśniczy.
Dziennie leśniczowie będą wysyłać nawet 10–15 kursów z drewnem, toteż na pewno pojawi siękonieczność awaryjnych remontów dróg. Nadleśnictwo, które wykorzystało pulę środków, otrzymało zgodę RDLP na dodatkowe prace w tym zakresie. Tak jak liczba kursów z drewnem, ogromna jest liczba dokumentów, umów, co spowodowało konieczność zatrudnienia dodatkowej osoby do biura.

RaZ.