Szczyt klimatyczny COP19 - Negocjacje w cieniu dymisji

15 stycznia 2014 14:49 2014 Wersja do druku

Na szczyt klimatyczny w Warszawie cieniem rzuciły się najpierw protesty opozycji (m.in. przeciwko dacie rozpoczęcia szczytu przypadającej na 11 listopada), a ostatecznie odwołanie ministra środowiska Marcina Korolca. O tyle niefortunne, że Korolec został wybrany prezydentem obrad. Mimo trudności (także związanych z zerwaniem negocjacji przez ekologów) Ministerstwo Środowiska zapewnia, że udało się osiągnąć kompromis i przygotować grunt pod dalsze negocjacje.


Szczyt, czyli Konferencję Stron Ramowej Konwencji UN ds. Zmian Klimatu (Conference of the Parties – COP), zorganizowano po raz 19. Nasz kraj już drugi raz był gospodarzem obrad – w 2008 r. w Poznaniu. Następny szczyt odbędzie się w Peru w grudniu przyszłego roku. Finalne zobowiązania (po raz pierwszy obejmujące wszystkich 194 uczestników) mają zostać podpisane w 2015 r. w Paryżu.
Fot. flickr.com

Dwutygodniowe negocjacje dotyczyły zmian klimatu, zwłaszcza takich, na które wpływ ma człowiek, związanych z emisją gazów cieplarnianych i wycinką lasów. Delegaci ze 194 państw stawili się wyjątkowo licznie – przyjechało prawie 13 tys. osób. Debatowano też o alternatywnych źródłach energii, w tym perspektywicznym dla rynku drzewnego ograniczeniu w wykorzystywaniu węgla.

Las był obecny na wielu panelach i podczas wydarzeń towarzyszących, m.in. na wystawie „Lasy wokół miast – piękno, przyjazny klimat, wypoczynek”, pokazywanej na Uniwersytecie Warszawskim, gdzie odbywało się Global Landscape Forum (16–17 listopada) – tu o lasach mówiono najwięcej. Korytarze Stadionu Narodowego przez cały szczyt dekorowały zdjęcia Puszczy Białowieskiej. Uczestnicy szczytu sadzili też drzewa w Nadleśnictwie Celestynów.

Jednym z efektów szczytu dotyczących lasów jest porozumienie ws. Warszawskich Ram Mechanizmu REED. Ma on służyć finansowaniu ochrony lasów tropikalnych i przeciwdziałaniu deforestacji.

Podczas szczytu ważnym elementem były rozmowy z organizacjami ekologicznymi –założeniem konferencji jest bowiem uczestniczenie wszystkich zainteresowanych stron. Niestety, ekolodzy uznali, że zmiany personalne w MŚ podważają autorytet naszej prezydencji w COP i opuścili debatę, argumentując to brakiem postępów rozmów. Przez Warszawę przeszedł marsz sprzeciwu, na budynkach zawisły banery protestacyjne.

Sami uczestnicy szczytu też byli zdezorientowani decyzją premiera – nie do końca było wiadomo, co dalej z przewodnictwem szczytu. Marcin Korolec wydał specjalne oświadczenie: Premier Donald Tusk, odwołując mnie ze stanowiska, równocześnie powierzył mi dalsze prowadzenie całości polityki klimatycznej jako Pełnomocnikowi Rządu ds. polityki klimatycznej i sekretarza stanu w MŚ. Będę nadal pełnił funkcję Prezydenta COP, aż do szczytu klimatycznego w Limie w grudniu 2014 roku. Decyzja ta wejdzie w życie w środę 27 listopada.

UZ