Ustawa o lasach - Polityczna gorączka

4 lutego 2014 13:16 2014 Wersja do druku

Poruszenie wokół zmian w ustawie o lasach nie słabnie do ostatniego momentu. W poprzednim numerze przyjrzeliśmy się pierwszym, gorącym komentarzom, jakie towarzyszyły projektowi z 7 stycznia, wypowiadanym w dużej mierze przez samych leśników. Kilka dni wystarczyło, by głos w sprawie lasów zabrali też politycy.


Stanowisko koalicjantów – PO i PSL jest zbliżone. Obie partie chwalą pomysł wpłat do budżetu, jak mantrę powtarzając ich cel – drogi lokalne. Na temat projektowanej zmiany wypowiadają się także dotychczasowi obrońcy statusu LP. I choć z partii koalicyjnej, to jednak z nutą goryczy Stanisław Żelichowski (PSL) mówi: – W kryzysie tak to zwykle bywa, że ci, co lepiej pracują, to więcej dokładają. Ponieważ Lasy dobrze pracują, to rząd uznał, że za karę muszą zapłacić.

Najwięcej głosów słychać, co oczywiste, od opozycji. Posłowie PiS grzmią o „skoku na kasę” – a to jedne z łagodniejszych określeń. Wiele kontrowersji budzi tempo wprowadzania zmian. – Sposób wprowadzenia tej ustawy przypomina metody z Ukrainy lub Białorusi. Rząd Donalda Tuska chce pobić rekord Ukrainy sprzed kilku dni, gdzie budżet uchwalono w ciągu trzech minut – mówił w wywiadzie dla Radia Szczecin Michał Jach. Podobne głosy można usłyszeć m.in. z ust wicemarszałek Wandy Nowickiej.

Opozycja wysuwa też coraz śmielej pomysły alternatywnego do dróg lokalnych wykorzystania pieniędzy z Lasów. Wojciech Olejniczak (SLD): – To jest błąd, że rząd zabiera pieniądze LP, bo te pieniądze powinny służyć nowym zalesieniom czy budowie infrastruktury właśnie w lasach. Wanda Nowicka z kolei proponuje, by pieniądze te przeznaczać na walkę z nielegalnym składowaniem odpadów porzucanych w polskich lasach, z kłusownictwem niszczącym faunę rzek i jezior, w końcu na rekultywację wielu zniszczonych poprzemysłowych terenów lub składowisk odpadów i miejsc utylizacji śmieci oraz substancji szczególnie szkodliwych dla środowiska naturalnego oraz zdrowia ludzi (…) na edukację i naukę w tym zakresie ochrony środowiska.

Zastrzeżenia budzi też forma prowadzonych zmian – brak konsultacji społecznych i pominięcie standardowej procedury legislacyjnej. Mariusz Błaszczak, szef klubu PiS, zapowiedział, że partia skieruje nowelizację ustawy o lasach do Trybunału Konstytucyjnego. PiS zapoczątkował także zbieranie podpisów pod referendum w sprawie przyszłości lasów.

Nie brakuje poglądów, że ustawowe zmiany przyczynią się do prywatyzacji LP. Joachim Brudziński (PiS): – Budżet się rozsypuje, no to wpadli na pomysł, żeby położyć łapę na pieniądzach. I za chwile dowiemy się, że LP są bankrutem i trzeba je prywatyzować. Premier Donald Tusk kategorycznie odcina się od takich tez. – Rządzimy sześć lat i nigdy nikomu do głowy taki pomysł nie przyszedł. Słowa „kłamstwo” używam tutaj z pełną odpowiedzialnością – mówił.

PSL wydało także oświadczenie pisemne: Wobec kłamliwych i populistycznych stwierdzeń polityków PiS, sugerujących istnienie planów prywatyzacji lasów państwowych, zalecamy tymże politykom uważną lekturę ustawy z dnia 6 lipca 2001 r. o zachowaniu narodowego charakteru strategicznych zasobów naturalnych kraju. Ustawa ta w sposób wyraźny wskazuje, że lasy państwowe stanowiące własność Skarbu Państwa nie podlegają przekształceniom własnościowym.


UZ