NIK o pzp - Zapomniana Natura 2000

7 listopada 2014 12:44 2014 Wersja do druku

Nie dość, że planów zagospodarowania przestrzennego (pzp) brakuje, to często są nieaktualne – powszechnie ignorują istnienie sieci Natura 2000. Kontrola NIK wykazała, że zaniedbując planowanie przestrzenne, działania administracji samorządowej nie zapewniają warunków gwarantujących właściwą ochronę obszarom o wyróżniających się walorach przyrodniczych.


Kontrola miała miejsce w woj. podlaskim, w 10 gminach o szczególnie dużym odsetku powierzchni chronionej (od 35 do 100% powierzchni). Trwała od sierpnia ub. roku do lutego br. roku, obejmując okres od 2010 roku. Izba sprawdzała, czy administracja przestrzega przepisów o ładzie przestrzennym i wymogów ochrony przyrody w studium i obowiązujących planach zagospodarowania przestrzennego. Także to, czy gminy prawidłowo ograniczają liczbę inwestycji na obszarach objętych ochroną i należycie wydają pozwolenia na budowę oraz decyzje o wyłączaniu gruntów z produkcji rolnej. Wreszcie czy właściwie wydają decyzje o zmianie przeznaczenia gruntów leśnych na rolne na obszarach objętych ochroną. Skontrolowała również przeciwdziałanie i walkę z samowolami budowlanymi.

Okazało się, że w większości pzp to fikcja. Choć gminy są zobligowane, by prowadzić politykę przestrzenną, to tylko 10% powierzchni skontrolowanych gmin pzp było objętych (w sumie niecałe 15% całego województwa i 28% kraju posiada pzp). Co więcej plany są zwykle nieaktualne (75%) i odstają od rzeczywistych potrzeb. Nie uwzględniają m.in. aktualnych ograniczeń z tytułu ochrony i w ogóle nie uwzględniają istnienia obszarów Natura 2000.

Nie ma planów, trudno się więc dziwić, że większość inwestycji realizowana jest przypadkowo, a wiele powstaje tam, gdzie w ogóle nie powinno. Co więcej w wielu przypadkach brak jest nawet studiów uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego, stanowiących podstawę do sporządzenia miejscowych pzp. Wydawane indywidualnie decyzje sprzyjają więc inwestycjom „od Sasa do Lasa”. W rezultacie to inwestorzy a nie urzędnicy decydują o tym, jak wygląda otoczenie. NIK zaleciła, by gminy czym prędzej uzupełniły plany, a co ważniejsze sumiennie je realizowały.

Choć w samorządowych budżetach się nie przelewa, to NIK wskazuje także, że w 40% skontrolowanych gmin nie pobierano jednorazowych opłat planistycznych od sprzedawanych nieruchomości (z tytułu wzrostu wartości).

UZ