Przydrożne drzewa - NIK skarży sie do Trybunału

11 maja 2015 10:42 2015 Wersja do druku

Ok. 400 osób rocznie ginie w zderzeniach aut z przydrożnymi drzewami (to średnio 14% wszystkich śmiertelnych ofiar wypadków drogowych). Statystyki skłoniły Najwyższą Izbę Kontroli do sprawdzenia przepisów dotyczących usuwania drzew wzdłuż dróg.


Zdaniem NIK obowiązujące dziś przepisy są nieprecyzyjne i szkodliwe. Dlaczego? Ustawa o ochronie przyrody (art. 83) dopuszcza usunięcie drzew z obrębu pasa drogowego w przypadku, gdy stwarzają one zagrożenie w ruchu. Chodzi o wyeliminowanie tzw. twardego otoczenia drogi. Wydanie zezwolenia na usunięcie drzew z niebezpiecznych miejsc często jest uwarunkowane wykonaniem tzw. nasadzeń kompensacyjnych lub przesadzeniem drzew lub krzewów. W przypadku nasadzeń organy wydają zwykle decyzję o posadzeniu od jednego do trzech nowych drzew. Często nasadzenia trafiają w obręb pasa drogowego, dokładnie w to samo miejsce, z którego usunięto zagrażający bezpieczeństwu okaz! Za kilkadziesiąt lat drzewa znów będą stanowić zagrożenie. I właśnie to nie podoba się NIK.

Prezes Izby skierował do Trybunału Konstytucyjnego wniosek o stwierdzenie niezgodności art. 83 ust. 3 ustawy o ochronie przyrody z art. 2, 5 oraz 31 ust. 3 Konstytucji. Zdaniem NIK zapisy ustawy o ochronie przyrody prowadzą do arbitralnych rozstrzygnięć organu władzy publicznej. Nie określono bowiem maksymalnej liczby drzew nasadzanych w zastępstwie (…w liczbie nie mniejszej niż liczba usuwanych drzew lub krzewów) i nie wyklucza miejsca usunięcia zagrażającego drzewa jako terenu tych nasadzeń. NIK wskazuje, że z powodzeniem można by wskazywać bezpieczne rejony nasadzeń.

Przeciwnicy usuwania przydrożnych drzew od lat argumentują, że to nie drzewa zabijają, a prędkość i brak rozwagi. Podkreślane są walory krajobrazowe przydrożnych szpalerów oraz aspekty przyrodnicze (np. siedliska pachnicy dębowej). Przykładowo na Warmii i Mazurach od kilku lat nasadzenia zastępcze (tam gdzie to możliwe) są odsuwane na kilka metrów od skraju jezdni. NIK liczy na to, że prawodawca zmieni przepisy w taki sposób, że nasadzeń nie będzie można dokonywać w pasie drogowym (w miejscu usuniętych lub tuż obok). – Nowych drzew należy sadzić jak najwięcej, ale niekoniecznie w miejscach, z których chwilę wcześniej usunięto drzewa uznane za zagrażające bezpieczeństwu ruchu drogowego – tłumaczy Paweł Biedziak, rzecznik prasowy NIK.

UZ