Po kontroli NIK - Komu potrzebny kubeł zimnej wody?

14 października 2015 09:58 2015 Wersja do druku

Nie dość Lasom zamieszania wokół referendum (które jak na razie się nie odbędzie), to 28 sierpnia pojawił się raport Najwyższej Izby Kontroli. Raport namieszał w ocenach opinii publicznej i skutecznie zniweczył wiele PRowych wysiłków LP. Niektóre wypowiedzi tak rozemocjonowały komentatorów, że aż prosiły się o kubeł zimnej wody.


Raport opublikowano wczesnym rankiem w poniedziałek 24 sierpnia, więc wielu leśników już w drodze do pracy, słuchając porannych serwisów informacyjnych, miało skutecznie podniesione ciśnienie. Treść mówi o kontroli przeprowadzonej w PGL LP, a dotyczącej lat 2011–13. Miała ona miejsce od maja 2014 r. do stycznia tego roku i ocenia stan majątkowo-finansowy i efektywność prowadzonej przez LP działalności gospodarczej. Kontroli poddano DGLP, cztery RDLP, 16 nadleśnictw i trzy zakłady LP oraz 25 wybranych losowo jednostek. Przyczyną audytu miały być liczne skargi i wnioski napływające do NIK, doniesienia mediów i wcześniejsze kontrole.

Kontrolerzy NIK wypunktowali Lasom m.in. rosnące koszty zarządu czy wzrastające nakłady na inwestycje (15% wszystkich wydatków LP). To zdaniem NIK stwarza ryzyko nieosiągnięcia podstawowych celów działania LP, zachowania i ochrony lasów oraz ekosystemów leśnych, a także utrzymania i powiększania upraw i zasobów leśnych. NIK ma też wątpliwości co do zasadności utrzymywania przez PGL LP zakładów, których działalność nie znajdowała uzasadnienia ani z punktu widzenia realizacji zadań LP, ani rachunku ekonomicznego.

Każdy mógł znaleźć w tym raporcie, co chciał, bo w konkluzji Izba oceniła sytuację finansową LP jako dobrą i stabilną. Tak źle, że aż dobrze?

Na rewelacje NIK (albo raczej na krytyczny artykuł w „Gazecie Wyborczej”, który pojawił się tego samego dnia) zareagowały same Lasy, publikując szerokie dementi. NIK zarzuca się wybiórczy, krótki okres będący przedmiotem kontroli (dekoniunktura po zwyżce z 2011 roku). Audyt ominął to, co najistotniejsze – jaka jest kondycja LP po wpłacie 800 mln zł do budżetu?

Lasów bronił też minister środowiska Maciej Grabowski. – LP przeszły restrukturyzację i zmniejszyły zatrudnienie. Przeznaczają duże środki na to, aby nasze lasy były bezpieczne. To było widoczne choćby podczas tegorocznej suszy. Dlatego mam inne zdanie na temat tej instytucji niż NIK – mówił.

UZ