Ministerstwo Środowiska - Bilans otwarcia

24 lutego 2016 10:29 2016 Wersja do druku

Minister środowiska Jan Szyszko wraz z podsekretarzami stanu zaprezentował 22 stycznia bilans otwarcia resortu. Podsumowanie pracy poprzedników z koalicji PO-PSL wypadło bardzo niekorzystnie.

Poinformowano o wzroście zatrudnienia w MŚ: na 19 listopada 2015 r. wynosiło ono 562 osoby, a w państwowych jednostkach resortowych (na 31 grudnia 2015 r.) 5275 osób. Od 2007 r. wzrosło o 122 osoby.

Zaległe akty prawne to w sumie 585 dokumentów: cztery ustawy – w tym prawo łowieckie, 17 rozporządzeń Rady Ministrów (m.in. w sprawie audytu krajobrazowego), uchwała Rady Ministrów dotycząca krajowego planu gospodarki odpadami. Najwięcej zaległości jest w rozporządzeniach ministra środowiska – aż 388. Wśród nich istotne z punktu widzenia leśnictwa – w sprawie ochrony gatunkowej zwierząt, szacowania szkód wyrządzonych przez zwierzęta, gatunków inwazyjnych i obszarów siedliskowych (SOO). W zawieszeniu jest też 175 zarządzeń RDOŚ, zatwierdzających PZO dla obszarów Natura 2000.

Minister poinformował też o 21 naruszeniach prawa UE.

Zaprezentowane zostały zaniedbania poprzedników w poszczególnych dziedzinach, którymi zajmuje się resort. W leśnictwie i ochronie przyrody dotyczyły 11 zagadnień. Jako takie – i szkodliwe – MŚ określa zmiany ustawy o lasach, dotyczące obciążenia PGL LP daniną. Zdaniem resortu istnieje podejrzenie wydatkowania środków w wysokości ok.100mlnzł niezgodnie z przeznaczeniem określonym przez „Narodowy program przebudowy dróg lokalnych”. Przypomniano także o 3mln podpisów obywateli, które trafiły do kosza.

Kolejnym zarzutem jest niedofinansowanie szkół leśnych, oceniane na 36 mln zł. Minister ma zastrzeżenia do braku realizacji wyroku Trybunału Konstytucyjnego w odniesieniu do prawa łowieckiego. Poprzedników wini za eksplozję populacji dzika w Polsce północno-wschodniej w okresie wzrastającego zagrożenia epidemią ASF.A co za tym idzie wzrost szkód łowieckich i rozwój konfliktu rolnicy – koła łowieckie.

Mimo oczekiwań ministra tematowi Puszczy Białowieskiej (przygotowano plansze nt. puszczy, minister przyniósł przedwojenne dokumenty urządzeniowe) poświęcono zaledwie kilka zdań:– Spowodowało to zanik siedlisk priorytetowych na znacznych powierzchniach i obumarcie setek tysięcy drzew o masie ok.4mlnm3 i wartości 800 mln zł. Dzieje się to w atmosferze poniżania godności miejscowej ludności, użytkującej i tworzącej te zasoby od stuleci – mówił minister.

Odniósł się też do zmian w ustawie o ochronie przyrody, nakazujących LP uzyskiwanie odrębnych derogacji na każdą czynność gospodarczą i mających paraliżować prowadzenie gospodarki leśnej. Zganił poprzedników za brak ochrony susła perełkowanego w okolicach Świdnika i budowę obwodnicy Doliny Rospudy.



Od lewej: podsekretarz stanu Sławomir Mazurek, główny konserwator przyrody Andrzej Szweda-Lewandowski, podsekretarz stanu Mariusz Gajda, minister Jan Szyszko, pełnomocnik rządu ds. polityki klimatycznej Paweł Sałek, podsekretarz stanu Andrzej Konieczny
Fot. UZ

Stanisław Gawłowski, były wiceminister środowiska w rządzie PO-PSL, odpierał zarzuty ministra Szyszko. – To nieudolna próba szukania haków na poprzedników. W odniesieniu do zarzutów o Puszczę Białowieską mówił: – Puszcza pełni rolę w Europie taką samą, jak Amazonia na świecie. Zmniejszając wycinkę w 2012 r., zawarto kompromis między ekologami, społecznością lokalną i LP. Sprowadzał się on do tego, że przyroda poradzi sobie sama, a człowiek będzie w nią ingerował jak najmniej.

Bilans otwarcia zdominowała jeszcze jedna kwestia – zdjęcie emisji serii spotów telewizyjnych kampanii „Segregujesz… i śmiecisz mniej”. Minister Szyszko uzasadnił tę decyzję względami ekonomicznymi, argumentując, że ministerstwo musi uważniej przyglądać się wydawanym pieniądzom. Wiceminister Sławomir Mazurek tłumaczył decyzję miękką promocją ideologii gender.

UZ