Spotkanie medialne w Szczecinku - Białowieża i wyrównanie krzywd

22 marca 2016 12:39 2016 Wersja do druku

Pierwsze spotkanie dyrektora Andrzeja Modrzejewskiego z przedstawicielami mediów zdominował temat terytorialnie dość odległy – nowy/stary szef RDLP opowiadał bowiem o Białowieży.

Zapewne jest to rodzaj przyjętej przez Lasy strategii, by kwestie kontrowersji, które narosły wokół Puszczy, tłumaczyć jak najszerszemu gronu „szarych” obywateli. W ten sposób lokalni, szczecineccy odbiorcy informacji mogli dowiedzieć się: że w Białowieży martwego drewna, będącego obiektem dyskusji na linii leśnicy – ekolodzy, pozostaje (szacunkowo) w granicach 300 tys. m³, że aby Puszcza wróciła do dawnej kondycji po gradacji kornika drukarza, potrzeba ok. 300 lat i w końcu tego, że pozyskanie drewna może być też zabiegiem sanitarnym. To ostatnie stwierdzenie padło w kontekście posuszu świerkowego, który zdaniem kręgów ekologicznych powinien pozostać w Puszczy, a nie być wycinany i sprzedawany.


           Fot. BYSZY

Oczywiście nie mogło zabraknąć tematów z „własnego podwórka”, czyli elektryzujących pytań o politykę kadrową. Dyrektor Modrzejewski podkreślił, że od momentu objęcia przez niego stanowiska szefa RDLP pracę w dyrekcji (w sensie jednostki) zmieniły (stanowiskowo) zaledwie cztery osoby, na 80 zatrudnionych. W nadleśnictwach zmiany trwają – chwilowo ze stanowiskami pożegnali się trzej nadleśniczowie (z Bytowa, Bornego Sulinowa i Czaplinka), ale taki sam los podzielić może jeszcze kolejnych trzech lub czterech. Andrzej Modrzejewski jednak uspokaja: – Jeśli ktoś jest dobrym leśnikiem, nic mu nie grozi. Panika, o której mówi teren, w tym kontekście podobno nie jest uzasadniona. Aczkolwiek sam dyrektor zapytany o zwolnienie swojego poprzednika, stwierdził: – Było to wyrównanie pewnych krzywd. Można to dwojako interpretować…

Na koniec spotkania padło zapewnienie, że leśnicy mogą spać spokojnie i nie martwić się o legislacyjną przyszłość swojej firmy: – Na spotkaniu, w którym uczestniczył prezydent Andrzej Duda, usłyszałem, że przez najbliższych pięć lat nasza sytuacja nie ulegnie zmianie. Pozostaje żywić taką nadzieję.

BYSZY