Nadleśnictwo Żmigród - Pies na... pachnicę

5 września 2016 11:03 2016 Wersja do druku

Nietypowy projekt realizowany jest w Nadleśnictwie Żmigród. Leśników w ochronie cennego gatunku chrząszcza – pachnicy dębowej, wesprą specjalnie przeszkolone psy.


Przed dwoma laty Nadleśnictwo Żmigród zostało oskarżone o wyrządzenie szkody w środowisku. – Bez zgody RDOŚ nadleśnictwo uporządkowało pobocze drogi biegnącej przez las – mówi naczelnik wydziału Ochrony Ekosystemów RDLP we Wrocławiu Wojciech Mazur. Drzewa usunięto po wypadku, do jakiego doszło na trasie. – Na przejeżdżające auto spadło drzewo. Samochód nadawał się tylko do kasacji, a kierowca doznał poważnego urazu kręgosłupa. Trzeba było działać – wyjaśnia Mazur. Traf chciał, że na jednym z usuniętych wówczas dębów stwierdzono obecność chronionego owada. Działania kompensacyjne prowadzone przez nadleśnictwo zostały uznane, ale leśnicy nie spoczęli na laurach. – Zaczęliśmy się zastanawiać, jak możemy lepiej chronić pachnicę. Zwłaszcza że WISL pokazała, że na Dolnym Śląsku może być zlokalizowane aż 80% populacji owada. Czujemy więc, że jesteśmy szczególnie odpowiedzialni za ten gatunek – mówi Mazur.


                                      Wiata z hodowlą ex situ pachnicy. Tutaj będą szkolone psy
                                      Fot. W. Mazur

Terenowcy zostali zobowiązani do wyznaczenia na swoich terenach zasiedlonych przez pachnicę drzew. – A nie jest to łatwe zadanie. Próchnowiska nie zawsze zlokalizowane są przy odziomku i niełatwo je dostrzec – wyjaśnia naczelnik. Trzeba było znaleźć inną metodę. Poszukując informacji o pachnicy, Wojciech Mazur natrafił na doniesienia naukowców z USA, którzy do poszukiwań innych owadów specjalnie szkolili psy. – Czworonogi służą nam do poszukiwania owadów, trufli czy choćby narkotyków. Chcieliśmy spróbować, jak sprawdzą się w przypadku pachnicy, stąd pomysł na poszukiwanie szkoleniowca do tresury psów – wyjaśnia nasz rozmówca.

W przypadku pachnicy sprawę ułatwia charakterystyczna woń wydzielana przez samce do wabienia partnerek. – Przypuszczamy, że także ekskrementy pozostawiane przez larwy wydzielają charakterystyczną woń, której my nie czujemy, ale mogą ją wyczuć psy.


                                                 Fot. W. Mazur

By uzyskać materiał szkoleniowy, założono hodowlę ex situ pachnicy. Prowadzona jest z sukcesem – aktualnie larwy przepoczwarzają się w kokolitach. – Hodowla będzie źródłem biologicznym zapachu, ale chcemy też wykorzystać sztuczne feromony – dopowiada Mazur.

Ruszył właśnie przetarg na szkolenie czworonogów i ich opiekunów do wyszukiwania drzew zasiedlonych przez owady. – Liczymy na to, że już w lipcu uda nam się ruszyć ze szkoleniami – mówi Marta Kowalska, specjalista ds. zamówień publicznych w Nadleśnictwie Żmigród. Poszukiwany szkoleniowiec będzie musiał przygotować nie tylko psy i ich opiekunów, ale przede wszystkim stworzyć nowy, autorski program szkolenia.

UZ