"Nie rób dymu" - Drwal ekspertem od drewna

14 grudnia 2016 11:12 2016 Wersja do druku

Trwająca od sierpnia ogólnopolska kampania edukacyjna „Nie rób dymu”, zachęcająca do ogrzewania gospodarstw domowych drewnem we właściwy sposób, ma nietypowego promotora. W filmach reklamowych akcji wystąpił autentyczny drwal – Kamil Szarmach.


Wicemistrz Polski Drwali i organizator mistrzostw Super Drwal Szlachta, którym patronuje „Las Polski”, zagrał w spotach edukacyjnych samego siebie. Wraz kolegą naukowcem tłumaczą, jakie gatunki drewna najlepiej nadają się do ogrzewania (filmiki można obejrzeć na naszym profilu naFacebooku). Wyjaśniają, jak właściwie przygotować drewno, by nie dymiło, paliło się efektywnie (sezonowanie, rozpalanie od góry) i jakimi walorami powinien cechować się dobry piec.

Po co to wszystko? Głównie z uwagi na narastający problem smogu unoszącego się nad polskimi miastami i przez niską świadomość Polaków dotyczącą drewna. – Pora zmienić nawyki i postawy rodaków. Udowodnić, że odpowiednio przygotowane i spalane drewno jest optymalnym źródłem energii – mówi Marcin Brysiak, rzecznik prasowy kampanii.

W badaniu ankietowym (zapytano 1003 Polaków) wiedza o drewnie wypadła raczej słabo. Rodacy wciąż postrzegają drewno jako opał o niskiej wydajności a dodatkowo kłopotliwy w użyciu. To ostatnie wynika głównie z dużych ilości popiołu i dymu, powstających przy niewłaściwym spalaniu drewna.


Radosław Szypuła (z lewej) i drwal Kamil Szarmach w spotach kampanii „Nie rób dymu” przekonują o zaletach właściwie dobranego, przygotowanego i spalanego drewna

Fot. Arch. kampanii "Nie rób dymu"

Wspierająca kampanię grupa ekspertów, m.in. z AGH i SGGW, przeprowadziła analizę laboratoryjną emisyjności drewna czterech najczęściej używanych gatunków: dębu, sosny, wierzby energetycznej i brzozy. – Polacy nie są świadomi, że paląc wilgotne drewno drzew iglastych trują powietrze i siebie nawzajem; przyczyniają się do zwiększania smogu. A drewno jest ekologiczne, efektywne i ekonomiczne, kominek zaś niskoemisyjny, pod warunkiem, że wiemy, jak mądrze z nich korzystać – mówi prof. Mariusz Filipowicz z krakowskiej AGH.

UZ