Seminaria IBL - Robiniowe rozterki

14 grudnia 2016 11:45 2016 Wersja do druku

„Przydatności robinii akacjowej do produkcji drewna w plantacjach drzew szybkorosnących” poświęcone było jedno z cyklicznych seminariów w Instytucie Badawczym Leśnictwa w Sękocinie Starym (27 października).


Prace badawcze dotyczące robinii prowadzone w IBL-u realizowano w latach 2012–16 na zlecenie DGLP. Badania miały odpowiedzieć na pytanie m.in. o rzeczywisty obszar występowania robinii akacjowej w Polsce oraz przydatność hodowlaną gatunku, także w ujęciu uprawy plantacyjnej. Bo choć to gatunek obcy, stał się nieodzownym elementem naszych lasów. Nieraz bardzo cenionym za swoje walory.

To kontrowersyjny gatunek. Z jednej strony obcy naszej florze, pochodzący z Ameryki. Ale z drugiej to ważny element choćby zadrzewień. Ciągle dostępny w sprzedaży szkółkarskiej. W opracowaniach naukowych quasi-inwazyjny – choć Unia Europejska za taki go nie uznaje. Niezaprzeczalnie istotny – mówił Janusz Czerepko, dyrektor IBL-u.

Rzeczywiście robinia nie została wpisana na listę gatunków inwazyjnych, ale po długich bataliach. Były zapytania posłów, były interwencje leśników i pszczelarzy – wspominał zawirowania prawne wokół robinii i ustawy o ochronie przyrody Krzysztof Rostek, naczelnik Wydziału Gospodarki Leśnej DGLP. Mówił też o perspektywach uprawy robinii na gruntach LP.

Gatunek dostarcza cennego drewna o poszukiwanych walorach, zarówno estetycznych (nawet 99% drewna to twardziel o charakterystycznym zabarwieniu), wytrzymałościowych, jak i opałowych (wartości opałowe wyższe niż u dębu czy buka; główny sortyment z niej pozyskiwany to S4). O zaletach drewna robinii świadczy niesłabnący popyt. – Każda ilość tego surowca znika z magazynów niemal natychmiast – mówił naczelnik Rostek. Kluczowym zagadnieniem seminarium była więc właśnie plantacyjna uprawa robinii. Szybki wzrost i łatwa uprawa to cechy, które predysponują gatunek do zakładania plantacji.


Fot. UZ

Robinia wciąż jest nieoceniona w rekultywacji terenów pokopalnianych – ma nieprzesadnie wygórowane wymagania glebowe (choć to nieprawda, że urośnie wszędzie). Podkreślano, że poza plantacjami także zadrzewienia byłyby szansą dla gatunku.

To doskonały gatunek na trudne siedliska. Do rekultywacji, ale w przyszłości dobrym pomysłem byłoby także zakładanie plantacji gatunku nie tylko na gruntach leśnych, ale i porolnych – zastanawiał się naczelnik.

Plantacje zawsze budzą obawy. Rozwiewał je m.in. Andrzej Lewandowski z Instytutu Dendrologii PAN w Kórniku. – Potrzebujemy coraz więcej drewna, a wyselekcjonowane klony mogą nam go dostarczyć – mówił.

Robinia jest popularna nie tylko w Polsce. – W Niemczech znaczenie robinii będzie rosło z uwagi na zainteresowanie sektora prywatnego i rozwój energetyki – mówił Stefan Panka z Centrum Kompetencji Leśnej w Eberswalde. – Podobnie jest na Węgrzech, gdzie uprawa robinii na cele energetyczne opłaca się przez wysokie dopłaty – dodawał Tomasz Wojda z Zakładu Hodowli Lasu i Genetyki Drzew Leśnych IBL.

Sporo uwagi poświęcono ubocznemu wykorzystaniu robinii w pszczelarstwie. – W długookresowym rozliczeniu wartość miodu uzyskiwanego z 1 ha jest porównywalna z wartością drewna „akacji” – mówił Sławomir Bakier, dziekan Zamiejscowego WL Politechniki Białostockiej w Hajnówce.

Podkreślano też inne walory biocenotyczne. – To świetne miejsce schronienia dla m.in. kuropatw – podkreślał Bakier.

Ewentualne obawy o nadmierną promocję robinii rozwiewał Tomasz Wojda: – Celem naszych badań nie było zwiększanie udziału robinii w polskich lasach, a jedynie właściwe nią gospodarowanie.

Red.