NFOŚiGW - Lasy dla energetyki

2 maja 2017 11:27 2017 Wersja do druku

W siedzibie Narodowego Funduszu Ochrony środowiska i Gospodarki Wodnej w Warszawie 3 kwietnia miała miejsce debata „Wyzwania w energetyce i ciepłownictwie dla ochrony środowiska”. Jej gośćmi byli minister środowiska Jan Szyszko i dyrektor generalny LP Konrad Tomaszewski.


Nie powinna więc dziwić obecność przedstawiciela Lasów w debacie. Musimy dziś bardzo dobrze przemyśleć szansę, jaką mamy. Polska ma świetnie rozwiniętą gospodarkę leśną, w której to gospodarce – jak w każdej innej – pozostają odpady. To ok. 10% drewna. Jeżeli to odpadowe drewno, które nie nadaje się na meble, wykorzystamy do celów cieplnych, uzyskamy ogromny, nowy potencjał w OZE – mówił Andrzej Piotrowski, podsekretarz stanu w Ministerstwie Energii. – Jeżeli do tego dodamy geotermię, to możemy być liderem energii odnawialnej w Europie.

O konkretnych planach związanych z drewnem energetycznym mówił dyrektor Tomaszewski: – W tym roku LP uruchomią 17 składów drewna energetycznego. Sfinansujemy projekt z własnych środków, bo mamy złe doświadczenia z korzystaniem z funduszy zewnętrznych. Docelowo w skali roku będziemy mogli tam magazynować do 4 mln m3 drewna energetycznego. Obecnie leśnicy są przygotowani do przetrzymania od 800 tys. m3 do 1 mln m3 takiego drewna.

Dyrektor przyznał, że rozmawia z premier Beatą Szydło i marszałkiem Sejmu nt. uproszczenia definicji drewna energetycznego. Drewnem energetycznym miałby być określany każdy surowiec drzewny usunięty z lasu ze względów hodowlano-ochronnych, który nie znalazł nabywcy w trybie ogłaszanych trzykrotnie aukcji internetowych po cenie rynkowej właściwej dla drewna pełnowartościowego z punktu widzenia przemysłu, a także pozostałości po wycince drzew leśnych. – Definicja prosta, rynkowa, uwalniająca nas od mitręgi innych rozwiązań. Mam nadzieję, że ta definicja znajdzie się w obiegu prawnym i będziemy mogli to drewno energetyczne stawiać do dyspozycji – komentował dyrektor LP.

Nie zabrakło i nieco bardziej kontrowersyjnych wypowiedzi. –Jestem przekonany, że za chwilę usłyszymy w TVN24, że LP chcą spalić Puszczę Białowieską, bo jest przypadkowa zbieżność 4 mln m3 drewna, które jesteśmy w stanie pozyskiwać w LP w całej Polsce, z ilością drewna martwego, które leży w tej chwili w BPN-ie i gnije. Nie mam wątpliwości, że nasi kochani dziennikarze powiążą te dwie cyfry i powiedzą, że leśnicy chcą spalić Puszczę. Ale my jesteśmy uodpornieni na tego typu demagogiczne stwierdzenia – mówił dyrektor LP.

Poinformował też o propozycji, którą Lasy chcą przedstawić podczas przeszłorocznej konferencji COP24 (Polska będzie gospodarzem szczytu klimatycznego już po raz trzeci).

– Zaproponujemy nową metodę ustalania ilości węgla przetrzymywanego w wyrobach z drewna, np. meblach. Bo to produkty z drewna są świetnym akumulatorem węgla. To jest najbardziej ekologiczny materiał budowlany. Teraz w Europie jest moda na wielopiętrowe budownictwo drewniane. Wykorzystując nasze systemy informatyczne i wiedzę o sposobie wykorzystywania surowca drzewnego, mogą pozwolić na bardziej profesjonalną ocenę tego sposobu mitygowania efektu cieplarnianego.                                                                  Fot. UZ (2)

UZ