Puszcza Białowieska - Kolejna debata bez twardych postanowień

14 kwietnia 2020 15:08 2020 Wersja do druku

11 lutego spotkał się Parlamentarny Zespół ds. Środowiska, Energii i Klimatu. Politycy wraz z przedstawicielami nauki, samorządowcami i leśnikami (zabrakło na niej reprezentantów ministerstwa) debatowali o skutecznej ochronie i zrównoważonym rozwoju Puszczy Białowieskiej. Kilkugodzinna rozmowa raczej nie przybliżyła końca sporu o Puszczę.



Dyskusja, która tu się toczy, bez obecności polityków to nieporozumienie. Przyjechaliśmy tu wszyscy powiedzieć posłom coś o Puszczy, o której nie mają zielonego pojęcia. Okazuje się, że znowu spotkaliśmy się we własnym gronie, a nie tak miało to wyglądać – żaliła się Elżbieta Malzahn z białowieskiej placówki IBL-u.

Jeżeli dzisiaj wśród nas nie ma przedstawiciela rządu, to nasza dyskusja jest tylko spotkaniem towarzyskim, bez większego znaczenia – wtórował jej burmistrz Hajnówki Jerzy Sirak. Mimo głosów rozżalenia nie można jednak odmówić debacie ciekawych wątków i wypowiedzi. – Pomijam sprawy czysto ekonomiczne i turystykę, ale liczba wpisów na listę światowego dziedzictwa obiektów z danego regionu przynosi krajowi korzyści wizerunkowe – powiedział Marek Konarzewski, podsumowując historię UNESCO w Puszczy Białowieskiej. –Problemem jest, że chcielibyśmy, aby Puszcza wyglądała tak, jak ją zapamiętaliśmy. Ale ten obraz może zupełnie nie przystawać do naturalnych procesów, które będą ją zmieniać – dodał przedstawiciel polskiego komitetu ds. UNESCO.

Fot. Jakub Słowik

Ważnym wątkiem debaty był proces ustanawiania nowych parków narodowych. Obecnie potrzeba do tego zgody rad wszystkich gmin i powiatów, na których obszarze miałby powstać park. Strona naukowców związanych z ochroną przyrody postulowała zaś, by znieść to uprawnienie w odniesieniu do gruntów Skarbu Państwa, gdyż są one własnością całego narodu, a nie tylko lokalnej społeczności. W kontrze do takiego stanowiska stanął burmistrz Hajnówki. –Samorządy umieją liczyć pieniądze i nie pozwolą się oszukać. Mówimy o stronie przyrodniczej i leśnej, ale zapominamy o stronie społeczno-ekonomicznej – przedstawiał punkt widzenia lokalnych władz i podał z życia wzięty, wiele mówiący przykład: – W normalnych warunkach dokumentacja na ścieżkę rowerową o długości 20 km nie kosztowałaby więcej niż 300 tys. zł. Wszystkie lokalne samorządy zgodziły się na ten cel złożyć. Tymczasem w przetargu na szlak z Hajnówki do Białowieży oferenci proponowali za sporządzenie samej dokumentacji kwoty przekraczające milion złotych. Macie państwo odpowiedź na to, jak łatwo jest samorządom inwestować na obszarach chronionych – mówił burmistrz. – Czekamy, aż ministerstwo wyjdzie z inicjatywą i także zaangażuje się w procesy prawne dotyczące Puszczy, gdyż uważamy, że nie naszą rolą jest bycie liderem prac nad zintegrowanym planem zarządzania obszarem światowego dziedzictwa, który ma być konsensusem potrzeb wielu środowisk – przedstawił stanowisko Lasów Państwowych naczelnik Wydziału Ochrony Zasobów Przyrodniczych DGLP Jan Tabor. – To wąskie gardło całego procesu i bez niego nie możemy iść naprzód z pulami dla puszczańskich nadleśnictw.

SLV.